Jak jechałem do Amarillo

​REPORTAŻ \ Amerykańskie impresje

Poproszono mnie, żebym napisał reportaż o USA. Ale co ja wiem o tym olbrzymim państwie? Teoretycznie sporo. Byłem w Kalifornii, Teksasie, Karolinie Północnej, Massachusetts i New Hampshire. Pięć stanów na 50. W sumie powinienem znać USA chociaż w 10 proc. Taa… Teoretycznie tak. Na zapoznanie się z pięcioma stanami, a właściwie muśnięcie ich, miałem raptem… sześć dni. Jednak tam byłem, rozmawiałem z ludźmi, oddychałem tym powietrzem. Spróbuję.Woda w Kalifornii Na początek południowa Kalifornia. Ponoć, jak niegdyś śpiewał Albert Hammond, nigdy tam nie pada. Tak na marginesie, Hammond nie jest Kalifornijczykiem, tylko Anglikiem, ale dzięki swojej najsłynniejszej piosence wciąż uznaje się go za eksperta w sprawach klimatu tego stanu
11%
pozostało do przeczytania: 89%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gpcodziennie.pl

W tym numerze