Sanacja sposobem na biznes?

OPIEKA ZDROWOTNA \ Niejasny plan na restrukturyzację giżyckiego szpitala

Od marca tego roku w giżyckim szpitalu prowadzone jest postępowanie sanacyjne. W teorii ma ono dać przedsiębiorstwu, które popadło w tarapaty finansowe, szansę na uratowanie się przed ogłoszeniem upadłości. Jednak procedura ta pozwala również na dwunastomiesięczną ucieczkę przed wierzycielami, a także daje nieograniczoną władzę nad konsorcjum jednej osobie – zarządcy ustanowionemu przez sąd.
Rozwiązania prawne zawarte w procedurze sanacyjnej są ukierunkowane na wsparcie przedsiębiorcy w sytuacjach kryzysowych i umożliwienie przeprowadzenia postępowań naprawczych, czyli tzw. postępowania restrukturyzacyjnego.
Czym jest sanacja?
Postępowanie sanacyjne służy dwóm celom – zminimalizowaniu zadłużenia firmy oraz wdrożeniu tzw. działań mających na celu przywrócenie przedsiębiorstwu zdolności do spłaty długów. Ta forma ma umożliwiać kompleksowe przekształcenie firmy w sprawny i wydajny podmiot gospodarczy, który będzie miał płynność finansową. Upraszczając – zamiast ogłaszać upadłość z przyczyny fatalnej kondycji finansowej przedsiębiorstwa, jego właściciel może wystąpić do sądu o ustanowienie procesu sanacyjnego. Gdy decyzja jest pozytywna, sąd powołuje dla dłużnika zarządcę, wyjątkowo może jednak zezwolić samemu dłużnikowi na wykonywanie zarządu w określonym zakresie. Powołany zarządca jest realnym „kierownikiem” przedsiębiorstwa.
Postępowanie sanacyjne zapewnia przedsiębiorstwu również dodatkową ochronę przed wierzycielami na co najmniej 12 miesięcy, a mianowicie wszelkie postępowania egzekucyjne przeciwko dłużnikowi ulegają zawieszeniu z mocy prawa, a sędzia komisarz może też uchylić zajęcia dokonane w ich toku. To natomiast sprawia, że podmioty świadczące usługi lub dostarczające towar dłużnikowi mogą mieć problem z płynnością finansową.
Podsumujmy ten wątek: przez 12 miesięcy komornik nie będzie mógł zająć m.in. kont bankowych dłużnika, a wierzyciele nie będą mogli odzyskać swoich pieniędzy. Dlatego też niechętnie przyjmują do wiadomości, że taka forma ratowania przedsiębiorstwa została wprowadzona u któregoś z ich kontrahentów.
Zarządca – pan i władca przedsiębiorstwa
1 marca 2017 r. Sąd Rejonowy w Olsztynie wyznaczył A.B. na zarządcę spółki Szpital Giżycki sp. z o.o. i tym samym upoważnił tę osobę do przygotowania planu restrukturyzacji, a następnie, po jego przyjęciu, do wprowadzenia go w życie. Nowy zarządca swoją pracę rozpoczął od dosyć dziwnych decyzji: od zatrudnienia agencji PR, udzielania się w prasie oraz promowania przede wszystkim swojej osoby. Jedną z pierwszych decyzji A.B. było zapisanie się na szkolenie komunikacyjne i doradztwo komunikacyjne. Co ciekawe, fakturę za kurs, opiewającą na prawie 120?tys.?z?, ma?op?aci? gi?ycki szpital. Takie decyzje wywo?a?y zaniepokojenie by?ych wsp??pracownik?w nowego zarz?dcy, kt?rzy powiadomili prokuratur? o?mo?liwym dzia?aniu na?szkod? sp??ki. Z?informacji, do?kt?rych uda?o si? nam dotrze?, wynika, ?e?koszt restrukturyzacji zaproponowany przez A.B. to?blisko 950?tys.?z?. Natomiast wynagrodzenie zarz?dcy to?blisko 580?tys.?z?. Co?najmniej 90?proc. tej kwoty otrzyma niezale?nie od?efekt?w przeprowadzanej restrukturyzacji. tys. zł, ma opłacić giżycki szpital. Takie decyzje wywołały zaniepokojenie byłych współpracowników nowego zarządcy, którzy powiadomili prokuraturę o możliwym działaniu na szkodę spółki. Z informacji, do których udało się nam dotrzeć, wynika, że koszt restrukturyzacji zaproponowany przez A.B. to blisko 950 tys. zł. Natomiast wynagrodzenie zarządcy to blisko 580 tys. zł. Co najmniej 90 proc. tej kwoty otrzyma niezależnie od efektów przeprowadzanej restrukturyzacji.
W planie przedstawionym przez A.B. jest jeszcze kilka ciekawych zapisów. Zarządca ma zamiar pozyskiwać lekarzy do 2022 r., ale na rekrutację i HR chce wydać ponad 100 tys. zł już w najbliższych trzech miesiącach. Co więcej, do 2022 r. mają być analizowane dotychczas zawierane umowy, za co również ma być wypłacane pokaźne wynagrodzenie.
O komentarz do tej sytuacji poprosiliśmy Wacława Strażewicza, starostę powiatu giżyckiego. – Mówiąc szczerze, nie mamy szczęścia do osób, które prowadzą szpital. Informację o ustanowieniu zarządu przymusowego przyjęliśmy z radością. Była to nadzieja na uzdrowienie sytuacji finansowej szpitala. Szybko jednak się okazało, że osoby wyznaczone do tej operacji nie do końca zajmują się tym, czym powinny. Idealnym przykładem jest kurs A.B. za blisko 120 tys. zł. To jest według nas decyzja kompletnie niezrozumiała – tłumaczy nam Wacław Strażewicz.
Dodaje również, że koszty sanacji zaproponowane przez A.B. są bardzo duże. – Szpital nie potrafił zarobić na siebie już wcześniej. Plan restrukturyzacji przedstawiony przez zarządcę może spowodować, że placówka popadnie w jeszcze większe zadłużenie, a już teraz ma dług przekraczający 18 mln zł. Fundusze przeznaczane na podnoszenie własnych kompetencji i cele raczej niezwiązane z ratowaniem szpitala mogą być działaniem na szkodę tej placówki. W starostwie przyglądamy się pracy A.B. i nie ukrywam, że nie wszystko nam się podoba – wyjaśnia nam starosta.
Na pytanie, co zarządca powinien zrobić, aby poprawiać sytuację finansową szpitala, Strażewicz odpowiedział, że w pierwszej kolejności powinien odzyskać utracone zaufanie. – Z A.B. wiązaliśmy wielkie nadzieje. Niestety, zaufanie, jakim darzyliśmy tę osobę i jakim darzył ją podległy jej zespół, zostało zatracone – mówi nam starosta powiatu giżyckiego.
Obrona przed zarzutami
Postanowiliśmy spytać głównego zainteresowanego – A.B. – jak według niego działa plan restrukturyzacji. Drogą mejlową przesłaliśmy pytania, jednak nie na wszystkie uzyskaliśmy kompleksowe odpowiedzi. Zarządca zaprzeczył, że jedną z pierwszych decyzji było wysłanie samego siebie na szkolenie komunikacyjne i doradztwo komunikacyjne. Natomiast jeśli chodzi o jego wynagrodzenie, odpisał, że ustalił je sąd. W kwestii planu restrukturyzacyjnego zarządca w punktach wypisał, co w szpitalu się poprawiło. Poniżej kilka przykładów przesłanych przez zarządcę (pisownia oryginalna):
„– Przeprowadzenie z pozytywnym skutkiem konkursu na zakontraktowanie kadry lekarskiej (po raz pierwszy od 3 lat), co jest wymogiem prawnym (konieczność!), a czego nie uzyskiwali poprzedni zarządzający Szpitalem; zabezpieczenie przychodów z kontraktu z NFZ i ich zwiększenie o 1,3 mln zł na IV kwartał 2017 r.
– Przeprowadzenie z pozytywnym skutkiem konkursu na dyrektora ds. lecznictwa, pozyskanie doświadczonego menadżera operacyjnego do zarządzania szpitalem.
– Wprowadzenie właściwej kontroli obiegu dokumentów i finansowej.
– Rozpoczęcie edukacji/informowania ordynatorów o wynikach poszczególnych oddziałów – wdrażanie budżetowania w Szpitalu.
– Wypracowanie koncepcji na przychody komercyjne.
– Ochrona postępowania sanacyjnego (ryzyko jego zakończenia i w konsekwencji otwarcie upadłości); konfrontacyjne podejście wierzycieli (intencja zawiązania Rady Wierzycieli, która posiada takie uprawnienie)”.

Artykuł sponsorowany
     

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze