Dialog na szczycie

Wyobrażam to sobie, jak kiedyś od święta spotka się kot prezesa i pies prezydenta. I w zgodnej atmosferze pogawędzą o tym, jak łatwo się psy wiesza na kimś lub drze koty. Zdefiniują konflikty z ich obu podwórek, podchody cwanych myszy lub wrednych wiewiórek, szczucie z zewnątrz i wewnątrz, których jedynym celem jest zniszczyć perspektywę na dalszych lat wiele. Na szczęście wyliczywszy do sporu powody, ustalą, że są blisko obopólnej zgody. I schowawszy pazury i zamknąwszy paszcze, pies kota pięknie liźnie, a kot psa pogłaszcze… Tu wyznam, nim ktokolwiek da mi za wiersz klapsa, nie wiem, czy pan prezydent tak w ogóle ma psa.
     

96%
pozostało do przeczytania: 4%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze