​Ucieczka z antypolskiej magmy

Trzy wielkie telewizje sterowane przez ludzi powiązanych z dawną komunistyczną bezpieką – tak wyglądał rynek medialny III RP przez większość jej trwania. To z nią dogadywali się zagraniczni inwestorzy. Ci chcący szybkiej kasy i ci budujący wpływy rosyjskie czy niemieckie. A gdzie byliśmy w tym wszystkim my, dziennikarze? Środowiskiem trzęśli ci zatrudnieni na zupełnie innych etatach i po Smoleńsku nie ma co udawać, że nie wiemy którzy, bo wszyscy wiemy. A poniżej była cała masa normalnych kolegów – zapełniających szpalty działów lokalnych, sportowych, naukowych, młodzieżowych, podróżniczych, szaradziarskich czy wędkarskich. Z wierchuszką połączonych tylko (i aż) wypłatą pensji. I tak by się to ślamazarnie toczyło, gdyby nie Smoleńsk, kiedy zobaczyliśmy, że ta konstrukcja czyni Polskę bezbronną, iż jesteśmy jako grupa zawodowa dla Polski g… warci. Bo tkwiąc w magmie, nie aspirowaliśmy do roli obywateli. I zaczął się ostry podział. Teraz repolonizację mediów, o której mówił na zjeździe klubów „GP” w Spale Jarosław Kaczyński, widzę jako szansę na uwolnienie wielu kolegów, szczególnie młodych, wchodzących do zawodu, od owej miękkiej zależności od obcych interesów.
     

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze