Bokser na tropach Yeti

Były mistrz świata boksu wagi ciężkiej ligi WBA Nikołaj Wałujew szuka yeti. Na Górze Miłości w Górskiej Szorze nad rzeką Mras-Su rozpalił nawet rytualne ognisko, prosząc o pomoc duchy. Wałujew nie znalazł Śnieżnego Człowieka, a jedynie jego ślady, które chce zaprezentować na międzynarodowej konferencji naukowej w miejsco-wości Tasztagoł. Ekspedycja pod jego dowództwem przeszukiwała głuchą tajgę na pograniczu Gór Ałtajskich i Sajańskich, na południu obwodu kemerowskiego (azjatycka część Rosji). Uczestnicy wyprawy najpierw przez kilka dni jechali jeepami przez tajgę, potem przez jeden dzień płynęli w górę rzeki łódkami, a w końcu kilka dni szli piechotą. Wszystko po to, by dotrzeć do Jaskinii Azasskiej. Według miejscowych legend, jest to kryjówka yeti. Wyprawa Wałujewa nie znalazła
     

30%
pozostało do przeczytania: 70%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze