Chrońmy nasze dzieci

Fot. Filip Blazejowski/Gazeta Polska
Fot. Filip Blazejowski/Gazeta Polska

SPOŁECZEŃSTWO \ IV Kongres Życia i Rodziny

Kilkuletnie dzieci stają w rządku odwrócone plecami do jednego z kolegów, który ma za zadanie rozpoznać pozostałych po… gołych pupach. To jedna z zabaw proponowanych w niemieckim poradniku wychowania seksualnego dla najmłodszych. Ochrona polskich dzieci przed natarczywą seksualizacją była jednym z wątków poruszonych podczas IV Kongresu Życia i Rodziny w Warszawie.
W obliczu bardzo niepokojących zmian kulturowych w obszarze wychowania i edukacji tegoroczny IV Kongres Życia i Rodziny będzie poświęcony analizie istoty oraz sposobom przeciwstawiania się ideologii gender, seksualizacji dzieci i młodzieży oraz tzw. edukacji antydyskryminacyjnej” – tak do udziału w Kongresie, który odbył się 26 października, pod hasłem „Rewolucja kulturowa dzisiaj: społeczeństwo, szkoła, rodzina” zachęcali jego organizatorzy – Centrum Życia i Rodziny.
Psycholog Bogna Białecka, prezes Fundacji Edukacji Zdrowotnej i Psychoterapii, zwracała uwagę, że zalecany i obowiązujący w innych krajach program edukacji seksualnej nie tylko informuje już najmłodsze dzieci (w wieku przedszkolnym) o budowie i funkcjach narządów rozrodczych, ale uczy dzieci seksualnego pobudzania się. Błażej Marzoch, specjalista ds. rozwoju Instytutu Profilaktyki Zintegrowanej, wskazał z kolei, że seksualizacja stymulowana przez pornografię grozi szeregiem problemów takich jak myśli samobójcze, depresja, korzystanie z narkotyków i alkoholu, przemoc, ryzykowne zachowania seksualne. 
Magdalena Czarnik zaangażowana w inicjatywę „STOP Seksualizacji Naszych Dzieci” przedstawiła natomiast przykłady treści pokazywanych dzisiaj dzieciom na Zachodzie, które niektórzy działacze środowisk lewicowych i LGBT chcieliby promować wśród polskich dzieci. Jednym z nich była „zabawa” przedstawiona w książeczce na temat edukacji seksualnej dla dzieci wydanej przez niemiecką organizację Pro Familia (ta pod pozorem troski o rodzinę zajmuje się promowaniem ideologii gender, LGBT i seksualizacją dzieci). Chodzi o zabawę w „rzeczoznawcę pup” polegającą na tym, że dzieci ustawiają się w rządku odwrócone tyłem – z gołymi pupami, a jedno dziecko – rzeczoznawca – ma je rozpoznać właśnie po pupach. Jeśli będzie miało z tym problem, może pogłaskać lub uszczypnąć. 
Co ciekawe, jak zauważyła Magdalena Czarnik, propaganda LGBT dobrze ma się w popularnej wśród uczniów Wikipedii. „Przekonanie, że dzieci potrzebują zarówno matki, jak i ojca nie znajduje potwierdzenia w badaniach naukowych. Nie wykazano, żeby orientacja seksualna lub tożsamość płciowa rodziców miały negatywny wpływ na rozwój dzieci” – możemy przeczytać po wpisaniu w wyszukiwarkę hasła „Rodzicielstwo osób LGBT”.
     

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze