Polscy kaznodzieje od terroryzmu

​POLSKA \ Po tragicznym samospaleniu w Warszawie

W historii wciąż powracają przypadki, gdy różni kaznodzieje (dziś zwłaszcza islamscy) nakłaniają ludzi do oddania swojego życia w imię chorych ideałów. Do śmierci zupełnie niepotrzebnej. Pasożytując na słabości psychicznej, na poczuciu (często słusznym) krzywdy, na cierpieniu innych, budują swoją pozycję, zbierają polityczne profity. Mam bolesne wrażenie, że do czegoś takiego doszło też w Polsce. Kolejna granica została przekroczona. Zmarł samobójca, który dokonał samospalenia przed Pałacem Kultury w Warszawie. Motywacją, która skłoniła go do tak drastycznych kroków, była jego niezgoda na politykę PiS‑u. I zaczęło się. To, że ta śmierć będzie wykorzystywana politycznie, było oczywiste. Już sama informacja o tym ma wagę polityczną, a sposób jej opisu z konieczności także będzie posiadał
     

11%
pozostało do przeczytania: 89%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze