Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Chcieli przejąć jedną trzecią miasta

Dodano: 03/11/2017 - numer 1868 - 03.11.2017
REPRYWATYZACJA \ Zapadł pierwszy prawomocny wyrok w aferze reprywatyzacyjnej. Nie dotyczy jednak Warszawy, lecz Katowic, gdzie grupa osób rościła sobie prawa do należących niegdyś do koncernu Giesche nieruchomości obejmujących jedną trzecią miasta.
Jak wynika z informacji Prokuratury Krajowej, po zakończeniu II wojny światowej mienie spółki Giesche zostało w całości znacjonalizowane, za co skarb państwa wypłacił odszkodowanie. Jednak władze PRL-u nie zniszczyły akcji Giesche SA. W 1981 r. trafiły one do kolekcjonerów, od których w 2005 r. 172 akcje na okaziciela odkupili za 200 tys. zł czterej inwestorzy i ich pełnomocnik prawny. Akcje nie były oznaczone jako kolekcjonerskie – takie są np. dziurkowane – więc Sąd Rejonowy Katowice-Wschód uwzględnił wniosek inwestorów o zwołanie nadzwyczajnego walnego zgromadzenia spółki, a zmiany w akcjonariacie zostały wpisane do Krajowego Rejestru Sądowego. Było to możliwe dzięki kolejnemu zaniedbaniu – po 1946 r. spółki nie wykreślono z rejestru handlowego. Następnie „wskrzeszona” w ten sposób firma zażądała zwrotu cennych nieruchomości. Początkowo w Katowicach lekceważono sprawę, ale gdy się okazało, że sądy wpisują spółkę do ksiąg wieczystych, zawiadomiono prokuraturę. Prokuratura Okręgowa w Tarnobrzegu oskarżyła przed Sądem Okręgowym w Warszawie pięciu mężczyzn – Marka N., Pawła R., Leszka P., Jacka S. oraz Marka K. W czerwcu ub.r. sąd skazał Marka N., Pawła R. i Leszka P. na kary po 5 lat bezwzględnego pozbawienia wolności oraz grzywny w kwocie po 540 tys. zł. Jacek S. oraz Marek K. zostali skazani na kary po 3 lata bezwzględnego pozbawienia wolności oraz grzywny w wysokości po 300 tys. zł. Kary były surowe, ale jak podkreślił sąd, adekwatne do przewinienia i bardzo wysokiego stopnia społecznej szkodliwości czynu. Jednak Sąd Apelacyjny w Warszawie złagodził kary wszystkim oskarżonym, orzekając po 2 lata i 1,5 roku więzienia w zawieszeniu, ale utrzymał wysokie grzywny. – Jestem zszokowany, że w sytuacji, w której się udowadnia winę, udowadnia się sprawstwo, kara za próbę wyłudzenia majątku rzędu 300 mln zł jest karą w zawieszeniu – komentuje członek komisji weryfikacyjnej ds. reprywatyzacji Sebastian Kaleta. Wyrok SA jest prawomocny, można jedynie złożyć kasację do Sądu Najwyższego.
Warto podkreślić, że prokuratura wykonała niezwykle trudne zadanie w tej sprawie. Dzięki jej działaniom Sąd Najwyższy odrzucił skargę kasacyjną spółki Giesche SA, która żądała zwrotu przedwojennego mienia lub odszkodowania za to mienie szacowanego na ponad 341 mln zł. Skuteczne okazały się też działania podejmowane przez prokurator Małgorzatę Słowińską  zmierzające do wykreślenia z KRS-u „reaktywowanej” spółki Giesche. Cała sprawa przyczyniła się również do tego, że rząd wprowadził od 1 stycznia ub.r. istotne zmiany w ustawie o KRS-ie. Dzięki nim nie można już przerejestrować starych spółek do KRS-u. Spółki te utraciły swój byt prawny, a ich mienie z mocy prawa przeszło na rzecz skarbu państwa. 
 
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze