Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

​„Pucz”, który zmienił Polskę

Dodano: 16/12/2017 - numer 1904 - 16.12.2017
POLITYKA \ Rok temu Polska wstrzymała oddech. Opozycja stanęła na mównicy i zablokowała pracę Sejmu, chwilowo uniemożliwiając przyjęcie ustawy budżetowej. Mimo ogromnej mobilizacji opozycji i mediów PiS przetrwało, a dziś w sondażach ma 50 proc. poparcia.
Rok temu, 16 grudnia, posłowie zaplanowali w Sejmie całą rundę głosowań. Wśród nich znalazło się m.in. to nad obniżeniem emerytur esbekom i ustawą budżetową. Chwilę po godz. 15 na mównicę wyszedł poseł Michał Szczerba. Była to kolejna niemerytoryczna wypowiedź posła opozycji, która zdenerwowała marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego. W konsekwencji poseł został wykluczony z obrad. To wywołało falę wściekłości. Posłowie opozycji zaczęli blokować mównicę. Od tego momentu wydarzenia potoczyły się lawinowo. 
Przed Sejm niemal natychmiast przyszli manifestanci z KOD-u prowadzeni przez Mateusza Kijowskiego. Pojawiły się też liczne informacje, które zasiały niepokój: „Generałowie odchodzą z armii”, „Nie działa TVP Info”, „Nad Polską przestały latać samoloty”. „Polacy, trwa zamach stanu” – pisał na Twitterze Tomasz Lis. Ponieważ głosowana miała być ustawa budżetowa, PiS przeniosło posiedzenie do innej sali w Sejmie, kontynuując obrady. W tym czasie przed Sejmem pojawili się protestujący. Interweniowała policja, której reakcję wyolbrzymiono, m.in. podając informacje o użyciu gazu łzawiącego i wyjątkowej brutalności (aby to zobrazować – Wojciech Diduszko położył się na jezdni „ciężko ranny”, aby po chwili wstać całkiem zdrów). Następnego dnia w Polsce pojawił się Donald Tusk, który w przemówieniu odniósł się do „polskich grudniów”. Mimo początkowych emocji protest i okupacja Sejmu zamieniły się w farsę. Wesołe relacje filmowe posłów Joanny Muchy i posła Sławomira Nitrasa obnażyły hipokryzję opozycji. Dużym ciosem był wyjazd na Maderę posłów Joanny Schmidt i Ryszarda Petru. Nokautem wręcz afera z fakturami Mateusza Kijowskiego. Dziś Ryszard Petru nie jest już liderem opozycji. Nie jest nawet liderem Nowoczesnej. Kijowski nie jest już w KOD-zie. – Najlepiej byłoby spuścić na tamte wydarzenia zasłonę milczenia. Mam nadzieję, że posłowie, którzy w tamtych dniach podejmowali te działania, zrozumieli swój błąd. Były to działania niegodne parlamentu – mówi nam Stanisław Pięta z Prawa i Sprawiedliwości.
Zdaniem posłów PO niewiele się zmieniło przez ten rok. – Są sytuacje krytyczne w zabieganiu o to, aby szanować prawa demokratyczne opozycji. To są sytuacje, które z perspektywy lat są oceniane inaczej niż w chwili, w której się dzieją. Moim zdaniem historia oceni PiS. Ich dzieci będą czytały ocenę ich działań i będą się za nich wstydziły. Co do metod, to trzeba pamiętać, że posłowie to też ludzie i mają swoje emocje – podkreśla Tomasz Lenz z PO. Tych emocji jest ostatnio dużo. Tylko w ciągu 10 ostatnich dni wulgarnie zbesztano dziennikarkę TVP Annę Machińską i próbowano podpalić biuro poselskie Beaty Kempy, obrzucając je koktajlami Mołotowa (sprawca został schwytany, grozi mu 20 lat więzienia).
Zdaniem politologa prof. Norberta Maliszewskiego zeszłoroczne wydarzenia doprowadziły do polaryzacji sceny politycznej, w której opozycja przybrała formę skrajną. – To niebezpieczne dla partii opozycyjnych. Utknęły na mieliźnie, formułując najostrzejsze diagnozy. Te nie są przekonujące dla wielu Polaków patrzących bardziej na kwestie ekonomiczne i sytuację gospodarczą. Opozycja albo zmieni język, albo będzie czekała na kryzys. Tego jednak nic nie zapowiada – mówi nam prof. Maliszewski.
 
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze