Spółka brata prezesa PZPN pod lupą CBA

fot. mat. pras CBA/d
fot. mat. pras CBA/d

AFERA \ Co kryją finanse rodzinnej firmy Bońków?

Bydgoska firma Mikrotel, należąca do brata i bratanka Zbigniewa Bońka, może być zamieszana w aferę korupcyjną rozpracowywaną od kilku lat przez szczeciński wydział Prokuratury Krajowej. Zarzuty usłyszał już syn wiceprezesa piłkarskiej federacji.

Nie ma innej firmy bardziej transparentnej niż Polski Związek Piłki Nożnej – przekonywał 8 września br. w rozmowie na antenie RMF FM Zbigniew Boniek, prezes PZPN. Tymczasem już dwa dni później do siedziby federacji oraz 16 wojewódzkich związków piłkarskich wkroczyli agenci Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Zabezpieczali dokumentację na polecenie Zachodniopomorskiego Wydziału Zamiejscowego ds. Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Szczecinie. Prokuratorskie śledztwo dotyczy jednego z wątków tzw. afery melioracyjnej, w której zarzuty korupcji usłyszał m.in. senator Stanisław Gawłowski, były wiceminister środowiska w rządzie PO-PSL.

Rodzina jest najważniejsza

Chodzi o 2 mln zł, które z jednej ze spółek kontrolowanych przez skarb państwa, Grupy Azoty, trafiły do Fundacji All Sports Promotion, kierowanej przez Łukasza B., prominentnego lokalnego polityka PO, prywatnie syna wiceprezesa PZPN. Rok temu szczecińska prokuratura postawiła mu zarzuty m.in. prania brudnych pieniędzy i oszustwa na wielką skalę. Pieniądze z państwowej spółki, zamiast trafić do klubu AZS Koszalin (w imieniu którego działała fundacja kierowana przez B.), przepłynęły w prywatne ręce.

„Codzienna” ujawniła w piątek, że 2 mln zł z Grupy Azoty dla fundacji syna wiceprezesa PZPN miał załatwić senator Gawłowski. W ramach tego wątku śledczy badają też sposób dystrybuowania biletów VIP na mecze reprezentacji Polski (podejrzewają, że trafiały one do ważnych polityków koalicji PO-PSL), a także umowy na obsługę techniczną pojedynków narodowej kadry.

W ramach śledztwa przeszukano także siedzibę bydgoskiej firmy Mikrotel, należącej do rodziny Zbigniewa Bońka – jego brata Romualda i bratanka Marcina. Ten drugi od lat jest sędzią piłkarskim. Dzięki akceptacji kierowanego przez wujka PZPN znalazł się na liście międzynarodowych sędziów asystentów na rok 2020.

Mikrotel i pośrednicy

Tygodnik „Gazeta Polska” w artykule „Finansowe tajemnice PZPN” autorstwa Piotra Nisztora, który otrzymał sądowy roczny zakaz publikowania informacji na temat Zbigniewa Bońka, w tym firmy Mikrotel, wyjaśnił, że spółka ta powstała w 1994 r. Od wielu lat zajmuje się działalnością reklamową i marketingową „podczas masowych imprez sportowych odbywających się na dużych obiektach”.

W ostatnich latach Mikrotel notował regularny wzrost przychodów, z ponad 882 tys. zł w 2016 r. do ponad 1,37 mln zł w 2018 r. Jednocześnie zysk w tym samym okresie urósł ze 135 tys. zł do ponad 268,5 tys. zł. Z nieoficjalnych informacji „Codziennej” wynika, że szczecińska prokuratura wraz z CBA prześwietlają finanse spółki Mikrotel.

„Codzienna” próbowała uzyskać komentarz w tej sprawie od Romualda Bońka, bezskutecznie. Sam Boniek nie skomentował przeszukania CBA w siedzibie firmy należącej do jego rodziny. Wcześniej w rozmowie z RMF FM zapewniał, że firma Mikrotel nie ma kontraktu i nie dostaje pieniędzy z PZPN, zarzucając jednocześnie kłamstwo „Gazecie Polskiej”.

Tymczasem nigdy coś takiego nie zostało napisane. Nisztor ujawnił w artykule, że bydgoska firma rodziny Bońków świadczy usługi na rzecz związku. Informatorzy „Gazety Polskiej” potwierdzili, że „odpowiada za przygotowanie reklam i banerów PZPN z hasłem »Łączy nas piłka« podczas meczów reprezentacji”. Sugerowali jednak, że usługi są świadczone za pośrednictwem innego podmiotu – najprawdopodobniej spółki Lagardere Sports Poland (LSP; dawniej SportFive), której prezesem jest Andrzej Placzyński, były kapitan Służby Bezpieczeństwa, rozpracowujący m.in. papieża Jana Pawła II podczas jego pielgrzymki do Austrii.

Z pozwu złożonego przez Bońka przeciwko Nisztorowi wynika, że faktycznie od 20 lat (czyli przynajmniej od 2000 r.) spółka Mikrotel współpracuje z firmą byłego esbeka, zarabiającą jednocześnie od lat miliony na współpracy z PZPN.

To już 20 lat

Co ciekawe – jak wynika z dokumentów z Krajowego Rejestru Sądowego – Placzyński do zarządu LSP wszedł w połowie 2000 r. W tym czasie Boniek był wiceprezesem PZPN odpowiedzialnym za sprawy marketingowe. Piastował to stanowisko do połowy 2002 r., gdy na krótko został trenerem polskiej reprezentacji. Prezesem PZPN Boniek jest od października 2012 r.

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gpcodziennie.pl