Litewski sejm przeciw ingerencji Rosji na Białorusi

fot. Marian Paluszkiewicz/Gazeta Polska
fot. Marian Paluszkiewicz/Gazeta Polska

Wilno \ „Polska frakcja” wyszła na czas głosowania

W czwartek litewski sejm po raz kolejny zademonstrował solidarność z Białorusią i uchwalił rezolucję „O bezprawnym i narzucanym Białorusi przez Rosję związku”.

W rezolucji posłowie oświadczyli, że Federacja Rosyjska nie ma prawa wtrącać się w wewnętrzne sprawy Białorusi oraz wywierać wpływ na jej politykę zagraniczną. Rezolucję zaprezentował konserwatysta Žygimantas Pavilionis. – Jak wiemy, sytuacja w kraju się nie poprawiła: przemoc, krew, żadnego dialogu. Poza tym jest kolejna zła wiadomość − Łukaszenka kończy sprzedawać swój kraj Rosji. Kończą się negocjacje z Rosją w sprawie umowy związkowej, w wyniku której z kraju nic nie zostanie. Nie możemy na to pozwolić – oświadczył litewski polityk.

Za rezolucją głosowało 91 posłów. Przed głosowaniem salę opuściła cała frakcja Akcji Wyborczej Polaków na Litwie – Związku Chrześcijańskich Rodzin (AWPL–ZChR). Jak wyjaśnił lider partii Waldemar Tomaszewski, frakcja nie wzięła udziału w głosowaniu, ponieważ uznała rezolucję za część kampanii wyborczej konserwatystów. – Takie rezolucje nie pomagają w poprawianiu relacji z sąsiadami, tylko tworzą napięcie. Priorytetem naszej partii są dobre stosunki ze wszystkimi sąsiadami: z Łotyszami, Polakami, z Rosją i Białorusią – powiedział dziennikarzom Tomaszewski.

Jak ustalili dziennikarze, w czasie, gdy litewscy posłowie przyjmowali rezolucję, posłowie „polskiej frakcji” udali się do swojego pomieszczenia w sejmie, gdzie przy suto zastawionym stole świętowali zaległe urodziny.

Czwartkowe wydarzenia skomentował dla „Codziennej” dr Andrzej Pukszto, kierownik katedry politologii Uniwersytetu Witolda Wielkiego w Kownie. – Po raz kolejny AWPL–ZChR zademonstrowała swój stosunek do Rosji i reżimu Alaksandra Łukaszenki. Ta postawa jest całkowicie sprzeczna zarówno ze stanowiskiem Litwy, jak i Polski. Wyjście z sali posłów AWPL–ZChR pokazuje ich nieodpowiedzialność, stawia w negatywnym świetle całą polską społeczność, każe myśleć, że nie popiera ona demokratycznych przemian w regionie. Obawiam się, że zachowanie posłów tej partii spowoduje, że do Polaków na Litwie przylgnie etykieta V kolumny – mówi Pukszto.

Politolog uważa, że wystosowanie rezolucji to kolejny znak, poprzez który Litwa jednoznacznie określa swoje stanowisko wobec wydarzeń na Białorusi. – Rezolucja ma oczywiście znaczenie symboliczne, ale w polityce zagranicznej symbole mają ogromne znaczenie – zauważa rozmówca „Codziennej”.

Autorka jest dziennikarką „Kuriera Wileńskiego”, partnera „Codziennej”

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gpcodziennie.pl