Wielkie granie we Wrocławiu

PKO BP EKSTRAKLASA \ Kapitalne widowisko stworzyli piłkarze Śląska i Lecha

Takie mecze można by oglądać bez końca. Sobotnie spotkanie Śląska Wrocław z Lechem Poznań zapowiadano wprawdzie jako najciekawsze starcie trzeciej serii spotkań, ale to, co zaserwowali kibicom piłkarze, przeszło oczekiwania. Po świetnym meczu Śląsk zremisował z Lechem 3:3. Najwięcej kontrowersji wzbudziła sytuacja z 50. minuty meczu, gdy Lubambo Musonda przechytrzył Tymoteusza Puchacza. Obrońca Lecha zrobił wślizg, po którym skrzydłowy Śląska padł w polu karnym. Sędzia Piotr Lasyk podyktował rzut karny. Jak pokazały powtórki, Puchacz przed kontaktem z nogami Musondy zdołał trącić delikatnie piłkę. Ale atak był na tyle ostry i zdecydowany, że arbiter miał prawo do podyktowania jedenastki. Utwierdziła go w tym powtórka, którą obejrzał dzięki systemowi VAR. Sporo zamieszania po meczu
29%
pozostało do przeczytania: 71%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gpcodziennie.pl