Górnicy czekają na rozmowy z premierem

fot. Filip Błażejowski/Gazeta Polska
fot. Filip Błażejowski/Gazeta Polska

KOPALNIE \ Śląsk może być zielony już w 2030 r. – twierdzą eksperci i politycy

Górnicze związki wezwały premiera, by do 21 września zgłosił gotowość osobistego udziału w rozmowach o przyszłości branży. Ogłosiły też pogotowie strajkowe na Górnym Śląsku i w Zagłębiu Dąbrowskim. W regionie nie brakuje głosów ekspertów i polityków, że kraj musi podjąć wyzwanie transformacji.

Centrale związkowe działające na Górnym Śląsku i w Zagłębiu Dąbrowskim zdecydowały w poniedziałek o wznowieniu działalności Międzyzwiązkowego Komitetu Protestacyjno-Strajkowego oraz ogłoszeniu pogotowia strajkowego w całym regionie. Decyzja związkowców wynika z negatywnej oceny dotychczasowego przebiegu prac zespołu, który ma wypracować rozwiązania dla górnictwa i energetyki.

Związki zaapelowały do premiera Mateusza Morawieckiego, by osobiście przewodniczył toczącym się rozmowom. Na spełnienie tego postulatu związkowcy dali szefowi rządu czas do 21 września. – Jeżeli do tego dnia nie rozpoczną się rozmowy z udziałem pana premiera, to rozpoczniemy na terenie Śląska i Zagłębia akcje strajkowo-protestacyjne – zapowiedział szef śląsko-dąbrowskiej Solidarności Dominik Kolorz. Na Śląsku nie brakuje jednak głosów, że kraj musi podjąć wyzwanie transformacji. Marszałek województwa śląskiego Jakub Chełstowski zapowiedział, że jesienią samorząd przyjmie zaktualizowaną strategię rozwoju regionu do 2030 r. Zielone Śląskie, wpisującą się w cele transformacji energetycznej.

– Niemcy planują wycofanie z energetyki jądrowej i węglowej oraz zwiększenie inwestycji w odnawialne źródła energii. Czesi zamykają swoje kopalnie. Od dekarbonizacji nie ma w Europie odwrotu – zaznacza analityk finansowy Adrian Ostrowski. Zdaniem ekspertów Polska ma ogromny potencjał, jeśli chodzi o wodór, biogaz i energetykę wiatrową na morzu. Nasz kraj może być czempionem na skalę europejską, co potwierdza wzrost znaczenia fotowoltaiki. – Robimy to szybko i sprawnie. Bloomberg ogłosił nas niedawno najgorętszym rynkiem OZE w Europie – zauważa minister środowiska Michał Kurtyka.

Podkreślił, że Polska ma ambitny plan, by w ciągu najbliższych 20 lat zbudować nowy, zeroemisyjny system energetyczny, który jeśli chodzi o zainstalowane moce, będzie porównywalny z obecnymo systemem. – Międzynarodowa Agencja Energii przewiduje, że między 2019 a 2024 r. udział OZE wzrośnie u nas o 65 proc., a już dziś mamy 10 tys. MW zainstalowanej mocy w OZE – wyjaśnił minister.

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gpcodziennie.pl