To nie jest konflikt religijny

Niektórzy publicyści i internauci w Polsce zaczęli opisywać konflikt ormiańsko-azerski jako konflikt chrześcijaństwa z islamem. Jest zrozumiałe, że tak chcą go przedstawić państwo armeńskie i diaspora ormiańska na całym świecie, by zyskać przychylność jak największej liczby krajów. Ale nie jest to zgodne z prawdą. Na przykład, gdyby to było starcie chrześcijaństwa z islamem, w konflikt już dawno zaangażowana byłaby Gruzja, podobnie jak Armenia, jeden z najstarszych krajów chrześcijańskich. Tymczasem Gruzja zachowuje tu konsekwentnie od lat neutralność. Konflikt o Górski Karabach to konflikt o ziemię, na tle etnicznym. Zderza się nacjonalizm ormiański z nacjonalizmem azerskim, który z kolei wpisuje się w ideę panturecką (nie zapominajmy, że wiele narodów od Kaukazu po Azję Środkową jest
69%
pozostało do przeczytania: 31%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gpcodziennie.pl

W tym numerze