Na wojnie z zarazą

Już nie tyle: „COVID ante portas”, czyli „zaraza u bram”, co koronawirus wdarł się za mury. W tej wojnie – to może i militarne, ale właściwe określenie – ponosimy straty cięższe niż pół roku temu. Znacznie cięższe. Wówczas zdecydowana większość z nas znała co najwyżej pojedynczych zarażonych. Dziś jest inaczej: w kręgu moich kolegów i współpracowników zachorowało już parędziesiąt osób, jedna z nich (zaledwie 55-letnia) nie żyje. To nie abstrakcyjna statystyka, to konkretni ludzie. Na szczęście państwo polskie nie zlekceważyło pandemii, jak z początku uczyniły to np. Włochy i Hiszpania. Niestety, zlekceważyli ją niektórzy nasi rodacy. Często z opłakanym skutkiem. Część jakby objadła się szaleju: zaczęli snuć spiskowe teorie:
61%
pozostało do przeczytania: 39%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gpcodziennie.pl