Kubica na podium w Zolder

fot. Twitter.com/DTM/d
fot. Twitter.com/DTM/d

Cykl DTM \ Najlepszy start kierowcy ORLEN Team ART w tym sezonie i trzecie miejsce na torze w Belgii

Robert Kubica (BMW M4 DTM) zajął trzecie miejsce w niedzielnym wyścigu serii DTM na belgijskim torze Zolder. Zwyciężył po raz czwarty z rzędu broniący tytułu i prowadzący w klasyfikacji generalnej Niemiec Rene Rast (Audi RS 5 DTM). To najlepszy w tym sezonie wynik Kubicy, reprezentującego barwy Orlen Team ART.

Nie myślałem o podium w debiutanckim sezonie DTM. To wielkie osiągnięcie dla nas po bardzo ciężkiej pracy i trudnym początku sezonu. Wczoraj mieliśmy problem techniczny, ale ekipa przepracowała całą noc i udało mi się odpłacić im za to. Wykorzystaliśmy naszą szansę i cieszę się z pierwszego podium w serii DTM – powiedział po ukończeniu wyścigu 35-letni Polak.

Przed wyścigiem w Zolder Kubica miał na koncie tylko jeden punkt, wywalczony za 10. pozycję w Assen w Holandii. Przez większą część sezonu Polak zajmował miejsca w końcówce stawki, ale w Zolden już w sobotę jego tempo zaczęło być obiecujące. Tego dnia był 12. w kwalifikacjach, ale z wyścigu wyeliminowała go awaria silnika.

W niedzielę w kwalifikacjach był już dziesiąty, a później awansował o sześć pozycji. Pomogły w tym liczne kolizje, które zmusiły aż sześciu rywali do wycofania się z zawodów, ale poza tym Polak spisał się na torze wyjątkowo dobrze.

Po wyjechaniu z alei serwisowej po półmetku był 4. z kilkusekundową stratą do miejsca na podium, a za plecami miał Niemca Timo Glocka (BMW M4 DTM) i Brytyjczyka Jamiego Greena
(Audi RS 5 DTM). Z czasem Kubica powiększył przewagę nad tą dwójką, wyprzedził także mającego coraz większe kłopoty z oponami Austriaka Ferdinanda von Habsburga (Audi RS 5 DTM).

 – Widziałem Nico Muellera przed sobą, ale wiedziałem, że dogonienie go może być trudne. Popatrzyłem w lusterka i próbowałem utrzymać trzecią pozycję, zamiast walczyć o drugą – opowiadał o wyścigu Kubica.

Rast wygrał na tym samym torze w sobotę oraz dwukrotnie w poprzedni weekend. Drugie miejsce zajął Szwajcar Nico Mueller (Audi RS 5 DTM). Polak był zatem najszybszy spośród kierowców BMW.

– Czy to był perfekcyjny wyścig? Zawsze możesz zrobić coś lepiej. Ale tak, było nieźle. Unikaliśmy problemów, mieliśmy dobre tempo. Opony były kluczowym czynnikiem. Nie było łatwo utrzymać je przy życiu – zdradził kierowca Orlen Team ART.

W klasyfikacji generalnej na dwa wyścigi przed końcem sezonu Rast ma 304 pkt, a drugi Mueller zgromadził ich 285. Kubica wzbogacił się w niedzielę o 15 pkt, ale pozostał na ostatniej, 16. pozycji.

Ostatnie dwie rundy cyklu odbędą się 7–8 listopada w niemieckim Hockenheim.

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gpcodziennie.pl

W tym numerze