Samotność zimna i piękna

fot. mat. pras./d
fot. mat. pras./d

WYWIAD \ Z jazzmanem YGOREM PRZEBINDOWSKIM o płycie „Powidoki północy” rozmawia SYLWIA KRASNODĘBSKA

Tworzenie smutnego motywu muzycznego do smutnej sytuacji jest uproszczeniem. Spłyca przeżywanie. Gdy okoliczności są smutne, to proponuję muzykę przeciwstawną – wesołą. A kiedy na scenie są radość i euforia, gram muzykę smutną – mówi Ygor Przebindowski. Na rynku pojawiła się Twoja najnowsza płyta „Powidoki północy”. Powidoki to obraz, który zostaje w oczach. To nie są Twoje pierwsze artystyczne powidoki. Naszym Czytelnikom znany jesteś z płyty „Powidoki Powstania Warszawskiego”. Dlaczego ten klucz? Wymyśliłem sobie ten klucz, pracując przy debiutanckiej płycie „Powidoki” w 2012 r. Dla mnie powidoki to zastygłe obrazy w pamięci. Stop-klatki, które głęboko przechowujemy i które tak silnie rysują się w sercu i duszy, że możemy jeszcze
31%
pozostało do przeczytania: 69%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gpcodziennie.pl

W tym numerze