Piętnaście lat od śmierci „Dufa”

fot. mat. pras./d
fot. mat. pras./d

Felieton kibica

Trudno w to uwierzyć, ale niedawno minęło piętnaście lat od śmierci Tadeusza Duffeka „Dufa”. Już za życia stał się jedną z legend kibicowskiej braci w całej Polsce. Ważną postacią nie tylko dla kibiców gdańskiej Lechii. Żył na całego kibicowskim życiem. Do końca swojej ziemskiej pielgrzymki. Na pogrzebie Tadeusza pojawili się piłkarscy fani z wielu zakątków naszej ojczyzny, przyjeżdżali także z zagranicy. „Dufo” miał w sobie dar jednoczenia wokół ważnych idei, nawet jeśli pochodziły od tych, którzy różnili się poglądami czy klubowymi barwami. Żył zaledwie 37 lat, ale za to tak intensywnie, że jego dokonaniami na różnych płaszczyznach można by obdzielić niejeden życiorys. Tadek wychował się na gdańskiej Zaspie. W latach 80. ubiegłego wieku cała
28%
pozostało do przeczytania: 72%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gpcodziennie.pl

W tym numerze