Armenia upokorzona

Po porażkach na froncie Armenia zgodziła się na podpisanie umowy z Azerbejdżanem i Rosją o przerwaniu walk w Górskim Karabachu i faktycznym oddaniu Azerbejdżanowi części tego regionu oraz innych obszarów zdobytych w wojnie na przełomie lat 80. i 90. Stronę azerską i ormiańską rozdzielać mają rosyjskie „siły pokojowe”, już rozmieszczane w Karabachu. Rosja zagrała swoją ulubioną rolę „rozjemcy” w konflikcie na Kaukazie. Azerbejdżan wraz z Turcją mogą napawać się triumfem, przesuwając granice swoich wpływów na Kaukazie o kilkadziesiąt kilometrów. Rosja, przynajmniej na razie, umacnia wpływy w Armenii i pozostałej części Karabachu. Pozostała upokorzona Armenia i jej ambitny premier Nikol Paszynian, który kompletnie

60%
pozostało do przeczytania: 40%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gpcodziennie.pl

W tym numerze