Złe i dobre sposoby odreagowywania pandemii

Żyjemy dziś wedle reguły #zostańwdomu. Jak już pisałem, w realu wciąż jesteśmy bardziej zdyscyplinowani niż w mediach społecznościowych. Pozwolę sobie na historię z życia wziętą. Rzadko teraz poruszam się publiczną komunikacją po stolicy. Ale całkiem niedawno zdarzyło mi się. I jedyną osobą, która jechała w stołecznym autobusie bez maseczki, był młodzian, który – gdy zwrócono mu uwagę – powiedział, że „pandemia to spisek korporacji”. Wysiadł w miasteczku Wilanów. Owszem, mam świadka. Nawet mnie to rozbawiło: niby centrum stołecznego jasnogrodu, a tu typowy plandemista. Może pracuje gdzieś w Mordorze na Domaniewskiej i wreszcie ma szansę odreagować. Tymczasem w miastach i miasteczkach ludzie wciąż jeżdżą na działki, choć sezon prac ogrodowych już się skończył. Świeże powietrze, trochę

     

76%
pozostało do przeczytania: 24%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze