Sadystyczny morderca

Pozornie był wzorowym ojcem i mężem. Stefan Rachubiński miał jednak drugą twarz. Okazał się seksualnym dewiantem, który mordował kobiety, zlizywał ich krew i – jak sam przyznał – czuł przyjemność, gdy okaleczał ofiary.

W czerwcu 1965 r. w lasku na peryferiach Bydgoszczy znaleziono zwłoki 25-letniej Zofii Ł., której ciało makabrycznie okaleczono. Morderca poderżnął kobiecie gardło, głęboko rozciął brzuch, a późniejsza sekcja wykazała, że także zgwałcił. Na miejscu znaleziono narzędzie zbrodni – zakrwawiony scyzoryk. Podczas śledztwa przesłuchano wielu świadków, ale milicjanci nie trafili na trop zwyrodnialca.

W następnych miesiącach dochodziło do kolejnych napaści na kobiety, ale nie kończyły się one tak tragicznie. Ogrom szczęścia miała zwłaszcza 19-letnia Natalia G. Z 

     

33%
pozostało do przeczytania: 67%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze