Czas próby dla katolików

Na pochyłe drzewo każda koza skacze – boleśnie często przypomina mi się ostatnio to powiedzenie, gdy obserwuję reakcje wielu ludzi do niedawna umiarkowanych w sprawach Kościoła. Kościół, do którego czasem wciąż jeszcze zachodzą, stał się dla nich wrogiem publicznym numer jeden. Wielu z nich jeszcze niedawno nie tylko brało kościelne śluby, lecz także w trudnych sprawach osobistych szukało w świątyniach wsparcia, pociechy w strapieniach, pomocy w wychodzeniu z nałogów itd. I często ją znajdowali. Dziś wielu z nich dostrzega w Kościele tylko zło, bulwersują się upadkiem księży, hierarchów. Przyklaskują choćby Tomaszowi Terlikowskiemu tylko wtedy, gdy krytycznie mówi o Kościele – pomstują na niego, gdy mówi o tym, co cenne i

67%
pozostało do przeczytania: 33%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gpcodziennie.pl

W tym numerze