Łowca doskonały

 fot. Marcin Zakrzewski
fot. Marcin Zakrzewski

Poznajcie historie zwierząt z Puszczy Białowieskiej, bądźcie z nami - www.Puszcza.TV

Przez wieki sowy wzbudzały strach. Są aktywne głównie nocą. Zjawiają się bezszelestnie i atakują tak skutecznie, że ofiara nie ma żadnych szans. Nic dziwnego, że ptak ten zwiastował wszystko, co najgorsze…

Nie znałeś litości, panie! \ Hej, sowy, puchacze, kruki,\
I my nie znajmy litości: \ Szarpajmy jadło na sztuki, \
A kiedy jadła nie stanie, \ Szarpajmy ciało na sztuki, \ Niechaj nagie świecą kości”
– któż nie zna tych słów z „Dziadów” Adama Mickiewicza?

Dwoje oczu, trzy powieki

Sowy zawsze były i są tajemnicze, od średniowiecza podejrzewano je o kontakty z zaświatami. Jak tłumaczą naukowcy, wszystko prawdopodobnie dlatego, że ptaki te kojarzone są z cmentarzami, na których mieszkają w starych drzewach. Powodów, dla których na starych nekropoliach sów nie brakuje, jest kilka, jednak zasadniczy jest fakt, że przeważnie w nocy panuje tam „święty” spokój – po pierwsze od ludzi, a po drugie od drapieżników. Dla ludzi spotkanie sowy w nocy na cmentarzu nie jest niczym przyjemnym, bo jej głos nie brzmi jak śpiew skowronka o poranku. Nie zawsze jednak było tak, że człowiek bał się sów. W starożytnej Grecji wzbudzały one respekt i ceniono je za inteligencję. To właśnie ten ptak stał się symbolem greckiej bogini mądrości Ateny, która opiekowała się takimi miastami, jak Ateny i Sparta. Szacunek, którym Grecy otaczali sowy, sugeruje chociażby to, że jej wizerunek umieszczono na ówczesnych monetach. Z perspektywy czasu można powiedzieć, że trudno o lepszy wybór. Sowy to z pewnością jedne z bardziej fascynujących ptaków. Każdy z nas, nawet jeśli nigdy nie widział na żywo sowy, gdy tylko ją spotka, będzie wiedział od razu, z kim ma do czynienia. Przede wszystkim uwagę zwracają jej oczy. To wyróżniający się element, który czasem stanowi nawet 5 proc. masy ciała tych ptaków. Dla ochrony oczu sowa ma trzy powieki: dolną, górną i tzw. migotkę. Górna służy do mrugania w dzień, dolna do spania, a migotka jest rodzajem przezroczystej błony. Oczy są dla sowy bardzo ważne, bo w toku ewolucji wykształciły się one tak, że ptak ten widzi doskonale nawet przy minimalnej ilości światła. Co ciekawe, duże oczy nie oznaczają dużego pola widzenia. Naukowcy podają, że sowy widzą przestrzennie jedynie w 60–70 stopniach okręgu, którego centrum znajduje się na środku głowy. Dla porównania człowiek ogarnia wzrokiem kąt 140 stopni. Mimo to jednak nie bądźmy z tego powodu dumni, gdyż sowy mogą skręcać szyję dzięki 14 kręgom szyjnym w taki sposób, że są w stanie swobodnie sprawdzić, co dzieje się za nimi.

Sowie posiłki

Do tego ptaki te mają dokonały słuch, dużo lepszy od ludzi. Potrafią usłyszeć gryzonie, nawet gdy znajdują się one pod grubą warstwą śniegu. Uszy i oczy są niezwykle ważne dla tego gatunku, w jego umaszczeniu znajdują się fałszywe oczy, odstraszające inne gatunki ptaków. Wszystkie te przystosowania oczywiście sprawiają, że sowy są doskonałymi łowcami, postrachem gryzoni, małych ssaków i mniejszych ptaków. Ich taktyka przywodzi na myśl XVII-wiecznych harcowników, działających na kresach Rzeczypospolitej. Czekają w swoich czatowniach, znajdujących się na wysokim drzewie lub słupie, i obserwują teren dookoła. Gdy zauważą jakiś ruch na ziemi lub usłyszą najmniejszy szmer, natychmiast przystępują do ataku. Przeważnie ofiara jest bez szans. Sowy bowiem charakteryzują się tym, że ich lotu praktycznie nie słychać. A to dzięki specyficznej budowie ciała (duża głowa i zaokrąglone pióra), oraz piórom, które są pokryte delikatnymi włoskami. Dzięki temu sowy podczas latania nie wydają żadnych odgłosów. Na ofiary spadają z nieba, w ostatnim momencie wyciągając ostre jak żyletki szpony. Sowy mają cztery palce. Gdy atakują, dwa z nich są ustawione w kształt litery V do przodu i dwa do tyłu. W ten sposób zwiększają zasięg chwytu. Nogi sów są opierzone, co zapobiega m.in. ugryzieniom przez gryzonie. Ten łowca, atakując gryzonie, oddaje nam niemałe przysługi, skutecznie ograniczając ich liczbę. Nigdy jednak nie jest tak, że wytrzebi całą populację do końca. Specyficzny jest również sowi proces połykania i trawienia. O ile to możliwe, ptak ten połyka ofiarę w całości. Według badaczy sowa wypracowała sobie specyficzny savoir-vivre przy stole. Swoją ofiarę zaczyna bowiem połykać od głowy. Gryzoń jest podrzucany i połykany. Ptaki są wcześniej częściowo oskubywane z piór, dopiero potem połykane. Sowy nie mają zębów do mielenia pokarmu, ale za to ich żołądek jest specyficznie ukształtowany: składa się z części gruczołowej i mięśniowej. W tej pierwszej znajdują się liczne brodawki wytwarzające śluz i kwas solny. Odpowiada on za trawienie pokarmu. Nieco inna jest konstrukcja części mięśniowej, która działa jak żarna rozcierające pokarm. Oczywiście sowy nie są w stanie strawić wszystkiego i takie elementy jak sierść, dzioby, kości czy zęby ofiar są usuwane. Ciekawe jest to, że sowa wydala je tą samą drogą, którą się dostały do żołądka. Tak powstaje tzw. wypluwka. Te specyficzne kluskowate wymiociny to prawdziwa gratka dla badaczy. Po pierwsze, po ich kształcie można rozpoznać, jaka sowa bytuje w okolicy. Po drugie, wypluwka świadczy o tym, jakie gatunki małych gryzoni zamieszkują okolicę. To źródło bezcennej wiedzy.

Nękanie przez wybudzanie

Sowy wzbudzają strach nie tylko wśród ludzi. Boją się ich również inne, mniejsze ptaki, które nawet wprowadziły specjalną technikę obronną zwaną nękaniem. Wszystko odbywa się w dzień, kiedy sowy nie są aktywne. Gdy mniejsze ptaki zauważą odpoczywającą na gałęzi sowę, solidarnie skupiają się w grupę, aby ją odstraszyć. Na widok zagrażającego im gatunku wszelkie szpaki, kosy i kowaliki zbierają się wokół niej, nalatując na nią i wydając piskliwe odgłosy. To szczególnie ważne dla badaczy sów, gdyż mogą oni dzięki pomocy stalkerów namierzyć te piękne ptaki. Zwykle nękającym udaje się odnieść sukces i zdemaskowana przez nich sowa odlatuje. Zwykle udaje się ona w kierunku swojego gniazda, a stalkerzy gonią ją do samej dziupli. Fortuna jednak kołem się toczy – w tym wypadku sytuacja odwraca się w nocy, gdy to właśnie małe ptaki stają się ofiarami. W przeciwieństwie do ludzi, ofiary sów nie potrafią okiełznać mroku. Puszcza Białowieska wręcz słynie z sów. W naszej części żyje 8 gatunków sów, w tym rzadkie w naszej szerokości geograficznej – sóweczka i włochatka.

Niniejszy materiał został opublikowany dzięki dofinansowaniu Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Za jego treść odpowiada wyłącznie Fundacja Niezależne Media.

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gpcodziennie.pl

W tym numerze