Kto jest za życiem, a kto za rebelią

fot. Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska
fot. Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

BUDAPESZT–WARSZAWA \ Sytuacja w Polsce widziana oczami węgierskiego publicysty

Od teraz wszyscy jesteśmy wojownikami – oświadczyła jedna z działaczek feministycznych, protestujących pozornie przeciwko ustawie antyaborcyjnej. Inna z głównych organizatorek wysłała swoje oddziały, wykrzykujące hasło „To jest wojna!”, na ulice polskich miast, przeobrażając je w pola bitwy. Po tym, jak Trybunał Konstytucyjny zaostrzył prawo antyaborcyjne, które do tej pory mogło być stosowane tylko pod ściśle określonymi warunkami, Polskę zalała fala protestów.

Na podstawie ustawy obowiązującej w Polsce od 1993 r. ciążę można było przerwać w przypadku, gdy życie matki było zagrożone, pojawiły się poważne wady płodu lub jeżeli ciąża była wynikiem gwałtu. 22 października Trybunał Konstytucyjny orzekł, że przepis tzw. ustawy antyaborcyjnej z 1993 r., zezwalający na aborcję w

22%
pozostało do przeczytania: 78%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gpcodziennie.pl

W tym numerze