Afera Wita Stwosza

#NiecodziennyWehikułCzasu

„(...) dziwnie stateczny y pilny y życzliwy” – tymi słowy opisał  Wita Stwosza w dokumencie fundacyjnym ołtarza mariackiego – największego dzieła artysty – krakowski pisarz miejski Jan Heydecke. Jak jednak dowodzą dzieje rzeźbiarza, potrafił być on również sądowym pieniaczem, a nawet łamać prawo.

W roku 1442 mieszkańców Krakowa dotknęło nieszczęście. W głównej miejskiej świątyni stolicy Królestwa Polskiego – kościele Mariackim – zawaliło się sklepienie prezbiterium, a sypiące się z sufitu belki i gruz spadły na ołtarz. Gdy go odkopano, oczom krakowian ukazał się obraz nędzy i rozpaczy. Rzeźby i polichromia uległy całkowitej zagładzie. Z ołtarza zostało tak niewiele, że nie było nawet co składać. Zapadła więc

17%
pozostało do przeczytania: 83%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gpcodziennie.pl

W tym numerze