Statek Polska nie tonie

POLEMIKA \ Nie wolno lekceważyć sygnałów wskazujących, że z częścią młodzieży dzieje się coś niedobrego, ale należy te zjawiska potraktować adekwatnie do ich rzeczywistej, a nie kreowanej przez niektóre media skali

W ostatnim numerze „Gazety Polskiej” nr 50 (1426) pan prof. Aleksander Nalaskowski w zabarwionym mocno pesymistycznie artykule stawia diagnozę Polski, która niczym tonący statek idzie prosto na dno. Publicysta bezkompromisowy, nieraz stawiający trafne diagnozy, tym razem idzie krok albo nawet dwa za daleko. Uderza w kasandryczne tony, w których Polska zmierza do nieuchronnej katastrofy i nie ma dla niej ratunku.

„Jeśli ktoś ma nadzieję, że ten nieprawdopodobnie rozhuśtany statek MS Polska bezpiecznie dobije do nie mniej bezpiecznego portu – jest w błędzie. Prosta logika wskazuje, że albo statek utonie, albo co najwyżej – osiądzie na jakiejś mieliźnie” – bije na alarm autor felietonu. Z publicystyczną pasją kreśli obraz naszej ojczyzny,

     
11%
pozostało do przeczytania: 89%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze