Zbyt smutno, by ubierać choinkę

fot. Robert Krauz/d
fot. Robert Krauz/d

WYWIAD \ Z  JADWIGĄ MORAWIECKĄ rozmawia DOROTA KANIA

Powiedziałam dzieciom, że nigdzie nie sprzedają choinek, więc Wigilia będzie bez niej. Ale za parę godzin zjawił się Mateusz z  choinką –  pojechał do  Pęgowa i  wyciął drzewko. I  mieliśmy pachnącą lasem Wigilię, tyle tylko, że drzewko nie było ubrane –  było zbyt smutno –  mówi w  wywiadzie dla „Gazety Polskiej” Jadwiga Morawiecka, wspominając Wigilię w  stanie wojennym.

Mija 39  lat od dramatycznego 1981  r. Jak Pani go wspomina?

Ten rok był bardzo szczególny dla naszej rodziny. Pierwszego grudnia zmarł mój ojciec, który mieszkał w  naszej chacie –  „Kornelówce”, czyli domu, który sami wybudowaliśmy w  Pęgowie. Była bardzo ciężka zima, musieliśmy przygotować pogrzeb. Został pies, zostały koty,

30%
pozostało do przeczytania: 70%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gpcodziennie.pl

W tym numerze