Banda Stolorza

Grasowali na Śląsku, bez litości dla ofiar, łatwo sięgali po broń. Młodzi bandyci zabili kilku policjantów. Gdy wpadli w pułapkę, herszt szajki zginął podczas strzelaniny.

Na archiwalnym zdjęciu (z przedwojennego pisma „Tajny Detektyw”) Jan Stolorz wygląda niepozornie. Młody, szczupły, z niewielkim wąsikiem. Taką aparycją mógł oszukać wielu – ale on mając nieco ponad 20 lat, już był bezwzględnym bandziorem. Ojciec zaginął podczas I wojny światowej, matka wychowywała chłopaka, który jednak szybko wsiąkł w szemrane towarzystwo. Będąc nastolatkiem, dokonywał napadów na ulicach Szopienic (obecna dzielnica Katowic). Później zebrał grupę podobnych sobie bandziorów – jego zaufanymi byli Rudolf Chmura, inteligentny psychopata, oraz Jan Swoboda,

     
30%
pozostało do przeczytania: 70%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze