Czas na subtelniejsze rozwiązania

Długo byłem zwolennikiem zdecydowanych obostrzeń ograniczających działalność gospodarczą w ramach narodowej kwarantanny. Ale już nie jestem. Mam głębokie poczucie, że obecnie należy postawić na cywilizowane otwarcie mnóstwa większych i mniejszych rodzimych biznesów. To im bowiem grozi w ciągu tego roku plajta. Ostentacyjne łamanie przepisów głęboko gniewa. Ale nie da się ukryć, że jest na nie spore społeczne przyzwolenie, a instytucjom publicznym grozić może ośmieszenie i przyznanie się do niemocy. Chodzi też o ważny aspekt społeczny. Coraz częściej można odnieść smutne wrażenie, że narodowa kwarantanna jest dla „szarej masy” Polek i Polaków. A dość nieliczni, ze znajomościami i pieniędzmi, dobrze się bawią nawet w pandemii. Liczni siedzą w domach, bo muszą, ich dzieci oglądają zimowe

     
71%
pozostało do przeczytania: 29%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze