Masakra w młynie

Uzbrojeni bandyci wtargnęli do domu bogatego młynarza. Nie mieli litości dla ofiar. Strzelali nawet do dzieci. Zbrodnia popełniona wieczorem 4 lutego 1922 r. w Skolimowie uważana jest za jedną z najpotworniejszych w międzywojennej Polsce.

W domu młynarza Stanisława Regla (on z żoną tego dnia przebywał w Warszawie) zamordowano pięć osób, wszyscy zostali zastrzeleni, a niektórzy byli przed śmiercią torturowani. Bratu gospodarza sprawcy połamali ręce i nogi – zapewne chcąc wymusić informacje, gdzie ukryte są pieniądze.

Napad przeżyli: gosposia (schowała się na strychu), 9-letni syn Reglów ukryty przez kobietę pod łóżkiem, jego 11-letnia siostra, a także 25-letni Antoni Małek, korepetytor dzieci, choć mężczyzna został trafiony czterema kulami. Bandyci splądrowali dom

     

33%
pozostało do przeczytania: 67%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze