Na przednówku

#PodejrzaneZnatury

Skończył się pierwszy, niepodziewanie mroźny i zimowy miesiąc nowego roku. Wkraczamy w czas będący niewątpliwie najgorszym i najtrudniejszym czasem w życiu naszych przodków żyjących głównie z uprawy roli. Mowa o przednówku.

Początek jego przypadał jeszcze w okresie zimy i w różnych częściach Polski był nawet oznaczany różnymi datami. Zwyczajowo jednak przyjmowało się, że jego początek następował w momencie, kiedy mieszkańcom wsi zaczynało brakować zapasów żywności. Wtedy w oczy najbiedniejszych wieśniaków zaglądało całkiem poważne widmo głodu, tym poważniejsze, im gorsze i nieurodzajne było minione lato, co miało przełożenie na wielkość i bogactwo plonów. Do nowych zbiorów pozostało jeszcze ponad pół roku, a 

     

19%
pozostało do przeczytania: 81%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze