Jakość rosyjskiego sprzętu bojowego

W Armenii od czasu przegranej wojny z Azerbejdżanem pogłębia się kryzys polityczny. Wszedł w kolejną, jeszcze głębszą fazę w zeszłym tygodniu, gdy premier Nikol Paszynian, broniąc się przed próbami obarczania go odpowiedzialnością za klęskę, wypalił, że rosyjskie pociski Iskander na wyposażeniu armeńskiej armii zadziałały tylko w 10 proc. Wiceszef sztabu generalnego wyśmiał premiera, ten zaś go zwolnił, a w odpowiedzi wojsko zażądało ustąpienia rządu. Na ulice wyszli zwolennicy władzy i opozycji (dzisiejszej opozycji, bo do 2018 r. rządziła ona nieprzerwanie niepodległą Armenią). Tymczasem po rozmowie telefonicznej z Putinem Paszynian oświadczył, że padł ofiarą dezinformacji i wycofał się ze słów o iskanderach. Ale mleko się

     

64%
pozostało do przeczytania: 36%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze