Przywilej Lewandowskiego

Oburzyli się podnieceni politycznie hejterzy na najlepszego piłkarza świata. Wszystko dlatego, że Robert Lewandowski przyjął odznaczenie od prezydenta Andrzeja Dudy. Natychmiast ruszyła lawina hejtu. Ten zapowiedział, że nie będzie oglądał meczów, tamten mówi, że nie będzie klaskał. Mnie to ani grzeje, ani ziębi, ale chciałbym być jak Lewandowski. Tak się bowiem składa, że będąc w czymś najlepszym na świecie, można sobie mieć w poważaniu to, co napisze ten czy inny wzmożony publicysta. W Polsce mało kto może sobie pozwolić na ten komfort. Raczej jest tak, że żyjemy w świecie, w którym miernota miernotę poklepuje po plecach i dba o to, żeby ta nie wychyliła łba ponad. Powstał więc patologiczny system wzajemnych adoracji, który sprawia, że np. stacje muzyczne są pełne szlagierów, co od 

     

65%
pozostało do przeczytania: 35%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze