Być księdzem i Lempart

Szymon Hołownia prowadził niegdyś religijny kanał w TVN, czyli coś jakby w tygodniku „Nie” dostał rubrykę religijną. Oczywiście efemeryda ta okazała się mniej trwała niż powołany przez komunistów ruch „księży patriotów”. Po wsparciu Marty Lempart wczoraj dla odmiany Hołownia zabrał się za udzielanie rad Kościołowi. Oczywiście jako wizjoner zatroskany jego słabnięciem. Pooglądałby sobie skoki narciarskie, zobaczył naszych skoczków (dziewczyny też), robiących znak krzyża i przekonał się, że jednak to metody polskiego Kościoła są skuteczniejsze niż episkopatów z krajów, co poszły za jego radami. Ponarzekał Hołownia na jakość biskupów, po czym stwierdził, że im więcej wystąpień… ­abpa Jędraszewskiego, tym Kościół słabszy. U progu Wielkiego Tygodnia mamy więc jasne

     

63%
pozostało do przeczytania: 37%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze