Lewica bardzo się nudzi i z tej nudy…

Mamy bardzo widoczne zaostrzenie i przyspieszenie pandemii. Kluczową sprawą jest jej powstrzymanie. Dokonać tego można na różne sposoby. Szczepić coraz więcej osób, ograniczyć kontakty społeczne, przestrzegać zaleceń. Lewica ma jednak inny pomysł. W ramach walki z pandemią postanowiła liczyć ludzi wchodzących do kościołów i wychodzących z nich. Z obserwacji własnych wiem, że proboszczowie na ogół przestrzegają narzuconych ograniczeń, a sami wierni też są o wiele bardziej zdyscyplinowani niż np. uczestnicy Strajku Kobiet. Działacze czerwonych mogliby wprawdzie liczyć tych wchodzących i wychodzących ze sklepów spożywczych, wielkopowierzchniowych supermarketów czy sprawdzać, ile osób na ulicy nosi maseczkę, a ilu ma to gdzieś. Ale nie

     

64%
pozostało do przeczytania: 36%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze