Sadysta z liceum

Z uśmiechem opowiadał, jak zadawał ciosy nożem. Czerpał przyjemność z cierpienia ofiar. Karol Kot dokonał potwornych zbrodni, będąc nastolatkiem.

Jesienią 1964 r. w Krakowie starsza kobieta modląca się w kościele została ugodzona w plecy bagnetem. Na szczęście nie odniosła poważnych obrażeń. Kilka dni później w podobny sposób zraniono 77-letnią Marię Plichtę. – Pobił mnie chłopiec – zdołała jedynie powiedzieć zakonnicom, które ją znalazły. Zmarła w szpitalu.

Po trzecim ataku w mieście wybuchła psychoza strachu. Sprawcy jednak nie udało się wówczas schwytać.

W lutym 1966 r. 11-letni Leszek Całka poszedł na sanki. Jego ciało znaleziono w pobliżu kopca Kościuszki. Oprawca zadał chłopcu kilka ciosów bagnetem. Po

     

32%
pozostało do przeczytania: 68%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze