Bydgoszcz, Rzeszów, Wrocław…

W swoim czasie prof. Jacek Rostowski zamiast do Bydgoszczy wybrał się do Bydgoszczu, czym bardzo ucieszył swoich przeciwników, a odrobinę mniej wyborców. Teraz, gdy zjednoczona opozycja walczy o prezydenturę w Rzeszowie, Borys Budka swojego starszego kolegę przebił i niczym Michał z wiersza Jana Brzechwy o siedmiomilowych butach nie za bardzo wiedział, w którym znalazł się mieście. Chciał wesprzeć Konrada Fijołka, ubiegającego się o prezydencki fotel, lecz nie całkiem mu się to przez to udało. Przewodniczący Platformy wyraził bowiem oczekiwanie, że kandydat przerwie „eksperyment na żywym organizmie”, który ma według niego odbywać się we Wrocławiu. O co chodzi, trudno stwierdzić. To, że Budka pomylił miasta, to jedno, ale co nie podoba mu się w prezydenturze Jacka Sutryka z KO – to 

     

93%
pozostało do przeczytania: 7%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze