Czułe słówka

#ŚwiatyRównoległe

Nie będzie o filmie z Jackiem Nicholsonem. Będzie o Kindze Rusin, która sprawiła, że poczułem, że żyję w świecie równoległym. O miłośniku prasy, który z tej miłości pójdzie siedzieć, i o moim pomyśle na rząd celebrytów na Zanzibarze. Przede wszystkim jednak będzie o tym, jakimi pięknymi słowami otacza nas świat i jak te słowa znaczą zupełnie coś innego, niż nam się wydaje.

Zacznę od sprawy najważniejszej. Rzadko się bowiem zdarza, by odczuć na własnej skórze przeznaczenie. A ja odczułem za sprawą Kingi Rusin. Otóż już jakiś czas temu Sylwia nadała rubryce, którą w „Niecodziennej” zapełniam, tytuł „Światy równoległe”. I nie przypuszczałem wtedy, że Sylwia naznaczyła mi los, który kazał mi właśnie po ostatnich

     

9%
pozostało do przeczytania: 91%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze