Śnieg będzie albo nie

fot. mat. pras./d
fot. mat. pras./d

KINO \ Wybuch w Czarnobylu, eksperyment na planie filmowym

Polski kandydat do Oscara, „Śniegu już nigdy nie będzie” Małgorzaty Szumowskiej i Michała Englerta to pokazowy przykład nabijania widza w butelkę. Festiwal metafor i niedopowiedzeń jest nie tyle inspiracją do indywidualnych rozważań, ile grą na zdezorientowanie widza. W przypadku tej produkcji to duża wada.

Żenia jako chłopiec przeżył katastrofę w Czarnobylu i śmierć swojej matki. Jako dorosły mężczyzna przyjeżdża do Polski, by pracować jako masażysta. Trafia na bogate osiedle podwarszawskich willi, w których staje się dla zamożnych mieszkańców nie tylko rehabilitantem ciała, lecz także duszy. W tym drugim pomagają mu nadprzyrodzone zdolności. Choć obiektywnie ma wszystkie cechy, które pozwalają nazwać go dziwakiem, to

     

29%
pozostało do przeczytania: 71%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze