Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Żółta kartka

Dodano: 30/06/2021 - Numer 2957 - 30.06.2021

Niska frekwencja wyborcza jest zawsze porażką polityków. Oczywiście ludzie powinni korzystać ze swoich praw, a jak nie korzystają, to nie powinni narzekać. Jednak politycy muszą uderzyć się w piersi. Najmocniej Emmanuel Macron, bo ostatnie wybory we Francji miały najniższą frekwencję w historii V Republiki (niecałe 34 proc.!). Również w paru innych krajach UE odnotowano bardzo niską frekwencję. Chodzi o wybory w Portugalii i Bułgarii. Nad Tagiem były to wybory prezydenckie, a do urn poszło zaledwie 45 proc. obywateli. Dobrze, że zakończyły się w pierwszej turze (reelekcję uzyskał prezydent de Sousa). Z kolei Bułgarzy wybierali parlament – i tu frekwencja wyniosła poniżej połowy uprawnionych! Tutaj błąd popełniły władze, ponieważ nie było możliwości oddania głosu drogą pocztową.

     

66%
pozostało do przeczytania: 34%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze