Martwi za życia

#NiecodziennyWehikułCzasu

Trąd. To jedno słowo budziło popłoch w średniowieczu. Straszliwą dolegliwość utożsamiano z Bożą karą za grzechy, a chorych usuwano poza obręb społeczności, uznając za umarłych. 

Kto i kiedy przywlókł leprę do Europy? Nie wiadomo, ale całkiem prawdopodobne, że pacjenta zero należałoby szukać wśród operujących na Bliskim Wschodzie legionów rzymskich. Możliwe, że chorobę jako pamiątkę z lewantyńskich kampanii przywiózł ze sobą żołnierz jednego z cesarzy. Jakkolwiek było, trąd szybko zadomowił się w nowym środowisku. W Wielkiej Brytanii jego najwcześniejsze ślady znaleziono, badając szkielety pochodzące z VII w. Na wyspach ma się zresztą dobrze i dzisiaj, tyle że nie infekuje ludzi, ale… wiewiórki,

     

17%
pozostało do przeczytania: 83%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze