Hadacz 2.0

Pamiętają Państwo na pewno Andrzeja Hadacza. Krzykliwy, agresywny człowiek znikąd, który pojawił się wśród obrońców krzyża na Krakowskim Przedmieściu latem 2010 r. Idealny dla mediów, dobry, by trochę ośmieszyć modlącą się grupę, a trochę postraszyć jej wściekłą frustracją liberalne salony. Rok później Platforma Obywatelska pokazała go w spocie wyborczym „Oni pójdą na wybory, a Ty?”, gdy z zaciśniętą pięścią krzyczy: „Chodź no tu do mnie, Komorowski”. Potem sam do Bronisława Komorowskiego przyszedł, już z wyborczym poparciem, zaczął bywać na paradach równości i wiecach KOD. Czemu o tym piszę? Tusk wzywający Jarosława Kaczyńskiego do „wyjścia z jaskini”, pełen agresji i obsesji, jest do Hadacza 11 lat temu wygrażającemu prezydentowi

     

88%
pozostało do przeczytania: 12%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze