Słodko-gorzki smak igrzysk

Na taki dzień igrzysk czekaliśmy od początku rywalizacji w Tokio. Najpierw po srebro popłynęły polskie kajakarki na dystansie 500 m, potem brąz dołożył zapaśnik Tadeusz Michalik, wreszcie wspaniale zaprezentowały się polskie młociarki. Były też dramaty i rozczarowania, gdy Marta Walczykiewicz w kajakarskim sprincie zajęła miejsce tuż za podium, choć przez chwilę cieszyła się ze zdobycia medalu. Wtorkowy dzień igrzysk odsłonił całą prawdę o tej pięknej, ale jednocześnie brutalnej imprezie, w której łzy radości przeplatają się ze łzami smutku. Radowaliśmy się więc we wtorkowe popołudnie ze złota Anity Włodarczyk, która tym razem nie była faworytką konkursu rzutu młotem, i z pozostałych medali Polaków, a płakaliśmy z siatkarzami, którym

     

67%
pozostało do przeczytania: 33%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze