Biało-Czerwoni błyszczą formą w Tokio

Piotr Kosewicz – mistrz olimpijski w rzucie dyskiem|fot. Bartłomiej Zborowski/Polski Komitet Paraolimpijski
Piotr Kosewicz – mistrz olimpijski w rzucie dyskiem|fot. Bartłomiej Zborowski/Polski Komitet Paraolimpijski

SPORT \ Paraolimpijczycy walczą o medale w stolicy Kraju Kwitnącej Wiśni

Adrian Castro – srebrny olimpijski szablista| fot. Bartłomiej Zborowski/Polski Komitet Paraolimpijski

Dwanaście krążków, w tym trzy złote – tyle do wczorajszego południa pokazywał licznik medalowy polskiej reprezentacji startującej na paraolimpiadzie w Tokio. Nasi rodacy są nie do zatrzymania i niemal każdego dnia głośno jest o ich sukcesach w Kraju Kwitnącej Wiśni. Radością napawa też fakt, że za nami dopiero półmetek zawodów – zakończą się one 5 września. Do tego czasu Biało-Czerwoni mają szansę zdobyć jeszcze wiele medali.

Ostatnie dwa miesiące to pasmo wielkich sportowych emocji. Najpierw kibicowaliśmy naszej reprezentacji w piłce nożnej podczas Euro 2020, później biało-czerwoni sportowcy walczyli na XXXII Letnich Igrzyskach Olimpijskich w Tokio, a teraz silna grupa polskich zawodników prowadzi zmagania na paraolimpiadzie, która także rozgrywana jest w stolicy Kraju Kwitnącej Wiśni. I jak na razie prezentują się świetnie, a to dopiero połowa rozgrywek. Letnie igrzyska osób niepełnosprawnych w Tokio potrwają do 5 września.

Historyczna paraolimpiada

– Ogłaszam otwarcie Igrzysk Paraolimpijskich w Tokio 2020 – ogłosił cesarz Japonii Naruhito podczas ceremonii, która odbyła się 24 sierpnia br. – Paraolimpijczycy znów zaczynają zmieniać świat – przekazał wówczas przewodniczący Międzynarodowego Komitetu Paraolimpijskiego Andrew Parsons. Warto też podkreślić, że uroczystego zapalenia znicza olimpijskiego dokonały osoby poruszające się na wózkach inwalidzkich.

Te paraigrzyska są wyjątkowe z kilku względów. Po pierwsze, uczestniczą w nich reprezentacje ze 162 państw, co jest jednym z najwyższych wyników w historii (najwięcej reprezentacji było na zawodach w Londynie w 2012 r. – 164). Po drugie, udział w nich bierze rekordowa liczba zawodników – ponad 4,4 tys. Co ciekawe, w Kraju Kwitnącej Wiśni zadebiutują drużyny narodowe z pięciu państw: Paragwaju, Bhutanu, Malediwów, a także karaibskich wysp Grenada oraz Saint Vincent i Grenadyny. Są także państwa, których drużyny narodowe uczestniczyły już w paraolimpiadzie, jednak tym razem nie wysłały swoich przedstawicieli do Tokio. W tej grupie są m.in.: Kiribati, Samoa, Tonga i Vanuatu, które miały kłopoty z podróżą do Japonii z powodu sytuacji epidemicznej. Natomiast decyzją japońskich władz do zawodów przystąpić nie mogli paraolimpijczycy z: Brunei, Korei Północnej, Turkmenistanu, Timoru Wschodniego, a także Birmy oraz Trynidadu i Tobago.

Biało-czerwona reprezentacja, która poleciała do Kraju Kwitnącej Wiśni, liczy 89 sportowców. Nasi rodacy występują łącznie w 12 dyscyplinach.

Mocny biało-czerwony start

Pierwszego dnia zawodów formą błysnął wspierany przez PKN ORLEN szablista Adrian Castro, który zdobył srebrny medal w indywidualnym turnieju szablistów grupy B. Przypomnijmy, że w zeszłym miesiącu ukazał się obszerny i ciekawy wywiad z Castro na łamach „Gazety Polskiej Codziennie”. Nadal jest on dostępny w archiwum na naszej stronie internetowej.

26 sierpnia również był szczęśliwy dla polskich kibiców. Tego dnia Justyna Kozdryk wywalczyła brązowy medal w podnoszeniu ciężarów w kat. 45 kg. 41-letnia polska sztangistka wyniosła w górę 101 kg. Przypomnijmy, że to drugi w karierze paraolimpijski medal Kozdryk – trzynaście lat temu w Pekinie sięgnęła po srebro w kat. 44 kg.

Polacy wrzucili drugi bieg

27 sierpnia był wyjątkowy dla naszych reprezentantów. Michał Derus zdobył srebrny medal w biegu na 100 m w klasie T47, a z czasem 10,61 s ustanowił nowy rekord Europy. Co więcej, powtórzył swój sukces sprzed pięciu lat, kiedy w Rio de Janeiro także zajął drugie miejsce.

Róża Kozakowska tego dnia zdobyła natomiast złoty medal w rzucie maczugą w klasie F32. Nasza rodaczka uzyskała wynik 28,74 m, co jest rekordem świata.

Ponadto Lech Stoltman wywalczył brąz w pchnięciu kulą. Jego rezultat to 12,15 m. Co ciekawe, nasz zawodnik zdobył brąz także pięć lat temu podczas Igrzysk Paraolimpijskich w Rio de Janeiro.

Tak dobry dzień zmagań dla Biało-Czerwonych nie umknął najważniejszym politykom w kraju. „Kolejne medale dla Polski w Tokio! Dziś złoty medal zdobyła Róża Kozakowska w rzucie maczugą. Srebro zdobył Michał Derus w biegu na 100 m, a brąz Lech Stoltman w pchnięciu kulą. Gratulujemy i dziękujemy! Brawo!” – napisał w piątek w mediach społecznościowych prezydent Andrzej Duda.

Nie ma mowy o zwalnianiu tempa

28 sierpnia w szranki stanęli zawodnicy, w których jeszcze przed rozpoczęciem zawodów pokładaliśmy spore nadzieje medalowe – tenisiści stołowi, którzy, jak powszechnie wiadomo, od lat należą do ścisłej światowej czołówki. Tego dnia brązowe medale wywalczyli Karolina Pęk (klasa 9), Natalia Partyka (10) i Maksym Chudzicki (7). Natomiast do finałów awansowali Rafał Czuper (2) i Patryk Chojnowski (10).

Tutaj warto na chwilę zatrzymać się przy zawodniczce Natalii Partyce, która jest najbardziej utytułowaną z grona Biało-Czerwonych. Aż czterokrotnie triumfowała ona w paraolimpiadzie, a na tej imprezie zadebiutowała zaledwie w wieku 11 lat (było to w Sydney w 2000 r.).

W niedzielę odbył się pierwszy finał turnieju paraolimpijskiego w tenisie stołowym, w którym udział wziął Chojnowski. Nasz rodak wywalczył złoto, pokonując Francuza Mateo Boheasa 3:0 (11:8, 11:5, 12:10). Warto zaznaczyć, że poprzednio Chojnowski zdobył złoto na zawodach w Londynie, po srebro zaś sięgnął w Rio de Janeiro.

Tego samego dnia bilans polskich medali powiększył się jeszcze o jedno złoto. Piotr Kosewicz zwyciężył w Tokio w paraolimpijskich zawodach w rzucie dyskiem w klasie F52. Nasz złoty reprezentant uzyskał odległość 20,02 m.

Wróćmy do tenisa stołowego, bo wczoraj kolejny srebrny krążek wywalczył grający na wózku tenisista stołowy Rafał Czuper (klasa 2). Powtórzył on osiągnięcie z igrzysk w Rio de Janeiro.

PKN ORLEN dla paraolimpijczyków

Na naszych łamach wielokrotnie opisywaliśmy zaangażowanie PKN ORLEN w pomoc sportowcom. Dotyczy to także paraolimpijczyków i Polskiego Komitetu Paraolimpijskiego, którego płocki koncern jest sponsorem strategicznym. Warto wspomnieć także, że Fundacja ORLEN współpracuje z 36 paraolimpijczykami, wśród których są ci sportowcy, którzy na tych igrzyskach już wywalczyli krążki, czyli m.in.: Karolina Pęk, Lech Stoltman, Michał Derus, Adrian Castro, Patryk Chojnowski oraz Rafał Czuper. Jak widać, odpowiednie wsparcie owocuje konkretnymi wynikami sportowymi.

     

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze