Fałszywi agenci w rękach służb

AFERA \ Ukradli milion złotych

numer 1933 - 24.01.2018Polska

Organa ścigania rozbiły kilkuosobowy gang, którego członkowie podawali się za funkcjonariuszy ABW, CBA i SKW. Powoływali się na wpływy w państwowych spółkach i urzędach. Zarobili w ten sposób ponad milion złotych – ustaliła „Gazeta Polska Codziennie”.

Wczoraj rano agenci CBA na polecenie Prokuratury Regionalnej w Katowicach zatrzymali osiem osób, w tym obywatela Białorusi. Wszyscy mieli powoływać się na wpływy m.in. w służbach specjalnych, prokuraturze, urzędach skarbowych, Ministerstwie Finansów, resorcie zdrowia, Narodowym Centrum Badań i Rozwoju (NCBiR) oraz spółkach skarbu państwa. 

Byli zatrudnieni w firmie farmaceutycznej 

Swoje możliwości uwiarygadniali, przedstawiając się jako funkcjonariusze ABW, CBA i SKW. Grupa działała od lipca 2015 r. do grudnia 2017 r. – Nie mogę ujawnić żadnych szczegółów. Trwają czynności w tej sprawie – uciął wszystkie pytania Piotr Kaczorek z Wydziału Komunikacji Społecznej CBA. Z ustaleń „GPC” wynika, że grupa na swoim procederze zarobiła co najmniej 1,2 mln zł. 

Jeden z wątków śledztwa dotyczy sprawy Krzysztofa P., prezesa firmy farmaceutycznej. W zamian za pomoc w uzyskaniu korzystnych decyzji w NCBiR oraz umorzenie prowadzonego przez prokuraturę śledztwa ws. jego spółki przekazał fałszywym funkcjonariuszom w sumie 300 tys. zł. Część tych pieniędzy zainkasowali przedstawiający się jako pracownicy ABW: Andrzej M. i Sergiusz B. Obydwaj zostali formalnie zatrudnieni w firmie farmaceutycznej. Pieniądze od P. za „pomoc” w załatwieniu spraw otrzymali też m.in. Przemysław W. i Adam W., przedstawiający się jako pracownicy SKW. 

Obywaj mieli też zabiegać u kierownictwa NCBiR-u o utworzenie stanowiska ł?cznika mi?dzy Centrum a?SKW. Obj?? je mia?a osoba wskazana przez Przemys?awa W. i?Adama W. 

ącznika między Centrum a SKW. Objąć je miała osoba wskazana przez Przemysława W. i Adama W. 

Chcieli mieć wpływ na wielomilionowe kontrakty

Podobny mechanizm członkowie grupy wykorzystali w wypadku innej instytucji państwowej – Narodowego Instytutu Leków. Naciskali na jego kierownictwo, aby utworzono tam stanowisko pełnomocnika ds. ochrony danych osobowych. Podobnie – jak w wypadku NCBiR-u – miało być ono obsadzone po konsultacji z fałszywymi funkcjonariuszami służb. – W ten sposób członkowie grupy chcieli uzyskać wpływy na podział wielomilionowych kontraktów i dotacji – mówi „GPC” osoba znająca materiały śledztwa.

Z ustaleń „GPC” wynika, że fałszywi funkcjonariusze obiecywali także parasol ochronny służb specjalnych działającemu w branży paliwowo-gazowej Damianowi F. Oferowali mu również pomoc w zawarciu intratnych kontraktów z Lotosem, Orlenem i Stocznią Gdańską. W zamian biznesmen przekazał gangowi co najmniej 30 tys. zł. Pieniądze trafiły do Roberta Z. i Krzysztofa P. Obydwaj przedstawiali się jako pracownicy ABW. W proceder był też zamieszany Emilian B.

Liczył na wsparcie medialne

Jednak najciekawszy wątek dotyczy ósmego zatrzymanego Tomasza Sz., przedstawiającego się jako agent CBA. Z ustaleń „GPC” wynika, że śledczy podejrzewają go o przyjęcie 800 tys. zł za roztoczenie parasola ochronnego służb specjalnych nad interesami Pawła K., biznesmena z branży paliwowej. Sz. miał mu też obiecywać wsparcie medialne dzięki zaprzyjaźnionym dziennikarzom. Fałszywy agent CBA figuruje bowiem jako zastępca redaktora naczelnego czasopisma „Służby Specjalne”. W stopce redakcyjnej tego pisma można znaleźć m.in. dr. Wojciecha Szewkę, eksperta ds. terroryzmu, a także dziennikarzy związanych z „Gazetą Finansową”: Jana Pińskiego, Grzegorza Jakubowskiego i Łukasza Pawelskiego, a także pracownika TVP Krzysztofa Galimskiego. Wydawcą „Służb Specjalnych” jest spółka Wataha Trans, która należy do podmiotu zarejestrowanego w Wielkiej Brytanii.

Z ustaleń „GPC” wynika, że K. za namową osób związanych z Sz. miał nabyć od Sylwestra Latkowskiego portal internetowy Kulisy24.com. Formalnie zrobiła to kancelaria podatkowa, której wspówłaścicielem jest żona paliwowego biznesmena. Po transakcji na jego czele stanął Pawelski. Paweł K. obecnie przebywa w areszcie. Jest podejrzany o kilkumilionowe wyłudzenia podatku VAT. Śledztwo w jego sprawie prowadzi Prokuratura Okręgowa we Włocławku. 



Gen. Bondaryk i hazardowy interes

W październiku 2017 r. „Gazeta Polska” ujawniła, że Sławomir J., biznesmen z Ostródy, oskarżony o kierowanie zorganizowaną grupą, pranie brudnych pieniędzy, nielegalny hazard i oszustwa podatkowe (proces w jego sprawie od 2009 r. toczy się przed Sądem Okręgowym w Elblągu), za rządów PO-PSL dzięki wpływom w ABW i CBA zbudował imperium paliwowo-hazardowe. Kluczową rolę miał w nim odgrywać właśnie Tomasz Sz. Był on doradcą biznesmena, jednocześnie współpracując najpierw z ABW, a potem z CBA. Swoje wpływy w służbach Sz. zdobył m.in. w branży ochroniarskiej. W 2000 r. był współwłaścicielem spółki, w której w radzie nadzorczej w tym samym czasie zasiadali Robert W., powiązany z mafią pruszkowską, i Krzysztof Bondaryk, za rządów PO-PSL szef ABW.











Autor: Piotr Nisztor



















-->