Sąd nad trupem

fot. mat. pras./d
fot. mat. pras./d

TEATR \ Gdy artyści szukają odniesień...

Opresja, która odbiera powietrze, terror psychiczny, który paraliżuje ciało, i denat bez głowy. „Ława przysięgłych” Ivana Klimy to demaskacja technik sądowych w czasach komunizmu. Niegdyś zakazana sztuka, dziś wystawiana jest na deskach Teatru Ateneum w Warszawie.

Ława przysięgłych ma zawyrokować, czy oskarżony zamordował ukochaną. Proces jednak nie ma nic wspólnego z szukaniem sprawiedliwości.

Reżyserii podjął się 40-letni czeski reżyser Jakub Krofta. Polskim widzom znany m.in. z błyskotliwej i uroczej realizacji „Pociągów pod specjalnym nadzorem” Bohumila Hrabala w niegdysiejszym Teatrze na Woli w Warszawie. Tamta realizacja pokazała ogromne możliwości Czecha. Niezwykłą subtelność i szacunek do dramatów jego bohatera, z precyzją rozkładania akcentów dramaturgicznych.

     

30%
pozostało do przeczytania: 70%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze