Wyrodne matki zbrodniarki

fot. AdobeStock/d
fot. AdobeStock/d

NASZ TEMAT \ Staniała krew naszych dzieci…

Królobójstwo, zbrodnia, za którą w dawnych wiekach kara mogła być tylko jedna. Im była bardziej wymyślna, a winowajca bardziej cierpiał przed zgonem, tym lepiej. Kara miała być nie tylko okrutną zemstą za straszliwą winę, lecz także odstraszać potencjalnych naśladowców. Podobnie surowo karano zabójców własnych rodziców czy dzieci. Dziś relatywizuje się i te zbrodnie.

Policyjne statystyki są bezlitosne. W Polsce co roku z rąk własnej matki ginie około pięćdziesięciorga dzieci. Większość z nich to niemowlęta, choć życie tracą także starsze dzieci. Przed śmiercią, najczęściej przez miesiące, są bite, poniżane, często głodzone. Na końcu zabijane ciosami noża, uderzeniami w głowę, duszone lub topione. Tak giną te urodzone… Te, które urodzić się nie

     

11%
pozostało do przeczytania: 89%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze