Handel emisjami pogrąża Europę

KRYZYS \ Unijni biurokraci fundują nam ogromne podwyżki cen energii

Kontrakty terminowe na emisję dwutlenku węgla (chodzi o rynek ETS) od początku tego tygodnia idą ostro w górę. Kosztują już 74,6 euro i są w pobliżu rekordu wszech czasów. Komisja Europejska jednak nic nie robi, żeby ograniczyć spekulację na tym rynku i tym samym powstrzymać szalejące ceny prądu w Europie.

Mamy zwiększony popyt na energię, w tym przede wszystkim węglową, której wytwarzanie wymaga zakupu pozwolenia na emisję CO2 – wyjaśnia Adrian Ostrowski, analityk finansowy. – Spekulujący na rynku ETS biorą też pod uwagę zapowiedzi restrykcyjnej polityki klimatycznej Unii Europejskiej – dodaje.

W dodatku politycy z nowej niemieckiej koalicji rządzącej zapowiadają, że nie pozwolą, by cena kontraktów spadła poniżej 60 euro.

     

31%
pozostało do przeczytania: 69%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze