Praca leśnika to służba państwu

Fot. Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska 2
Fot. Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska 2

DEBATA \ Lasy Państwowe włączają się w pomoc służbom na granicy

Od kilku miesięcy trwa konflikt na granicy polsko-białoruskiej. Oprócz żołnierzy, funkcjonariuszy Straży Granicznej, policji, WOT i straży pożarnej w działania zaangażowana jest również Straż Leśna. – W tej sytuacji kryzysowej pokazujemy, że państwo polskie może liczyć na Lasy Państwowe – powiedział podczas debaty organizowanej przez „Gazetę Polską Codziennie” Józef Kubica, p.o. dyrektor generalny Lasów Państwowych.

Straż Leśna to jedna z formacji w ramach struktury Lasów Państwowych, która została powołana do zwalczania przestępstw i wykroczeń zaliczanych do szkodnictwa leśnego. Zwykle skupia się ona na działaniach w terenie, które dotyczą m.in. bezprawnego korzystania z lasu, kłusownictwa, kradzieży drewna z lasu państwowego czy niszczenia mienia nadleśnictwa.

Straż Leśna w drugiej linii

Okazało się jednak, że dobrze wyposażone jednostki mogą się przydać również w sytuacjach kryzysowych. – Leśnicy świetnie znają teren i doskonale znają las, dlatego włączyli się w pomoc służbom działającym na granicy polsko-białoruskiej. Otrzymujemy podziękowania i wyrazy wdzięczności ze strony służb – mówi Józef Kubica, p.o. dyrektor generalny Lasów Państwowych. Przedsiębiorstwo dostarczyło drewno dla stacjonujących na granicy funkcjonariuszy, co dziś jest o tyle istotne, że w tym rejonie odnotowywane są już silne mrozy. To jednak nie tylko pomoc materialna. Działając na tyłach w Puszczy Białowieskiej i okolicach, Straż Leśna monitoruje cały czas sytuację. Zostały tam również skierowane siły z różnych części kraju i innych dyrekcji regionalnych. – Nasze działania są nastawione na ochronę mienia Lasów Państwowych. Musimy chronić nasz dobytek, leśniczówki i inne nieruchomości, które są w okolicy. Niewątpliwie najważniejszą sprawą jest obserwacja tego, co dzieje się w terenie. Jesteśmy w drugiej linii tego konfliktu, ale wnosimy wiele do działań. Strażnicy leśni, mając szerokie uprawnienia, broń i sprzęt, mogą mieć na oku tereny leśne – mówi Jarosław Lenkiewicz, zajmujący się obronnością i ochroną mienia w Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Białymstoku. Już dzisiaj okazało się, że sami leśnicy przyczynili się do wykrycia 30 grup migrantów, ale również namierzyli kurierów, którzy mieli odbierać ludzi znad granicy.

Wkład leśników w obronę Polski jest nie do podważenia

Ewa Jedlikowska, p.o. dyrektor Ośrodka Kultury Leśnej w Gołuchowie, podkreśliła, że historia leśnictwa w Polsce wiąże się z etosem służby dla państwa. – Włączanie się przez leśników w obronę kraju jest rzeczą jak najbardziej oczywistą. Historia leśnictwa to tak naprawdę historia służby państwu polskiemu – powiedziała dyrektor. Jak dodała, rola lasów w obronności, ale też historyczny wkład leśników w obronę Polski jest nie do podważenia. – Już pierwsi królowie rozumieli, że lasy mają charakter strategiczny. W terenach przygranicznych w statutach mówili m.in. o wstrzymywaniu wyrębu właśnie z uwagi na cele obronne – powiedziała Ewa Jedlikowska, p.o. dyrektor Ośrodka Kultury Leśnej w Gołuchowie.

Co ciekawe, w okresie międzywojennym do Służby Leśnej często trafiali weterani wojny polsko-bolszewickiej, a także zdemobilizowani oficerowie wojska polskiego. To sprawiło, że wielką cenę zapłacili leśnicy w czasie II wojny światowej. Wśród pomordowanych wiosną 1940 r. w Katyniu, Charkowie i Miednoje znalazło się również 734 leśników, a wśród nich Adam Loret, pierwszy dyrektor naczelny Lasów Państwowych. Bolszewicy doskonale wiedzieli, że to właśnie leśnicy mogą stanowić bastion oporu w społeczeństwie. Nie oznacza to jednak, że Służba Leśna nie brała udziału w podziemnej walce z okupantem. Środowiska leśne miały duży dorobek, jeśli chodzi o przechwytywanie informacji o rakietach V1 i V2, ale także – córki leśnika – przechwyciły informacje o planie Barbarossa, który był przygotowywany w Spale. O militarnym charakterze służby pamiętają też obecne władze Lasów Państwowych. – Silne Lasy Państwowe to też silna Straż Leśna. Będziemy rozwijać tę formację. Chcemy zainwestować środki w sprzęt, z którego korzystają strażnicy. Z pewnością będziemy kupować noktowizory i drony. Będziemy również szkolić strażników leśnych, by stali się jeszcze bardziej profesjonalni – powiedział Józef Kubica.

Współpraca z innymi służbami się rozwija

Jego zdanie potwierdza Dariusz Dyl, kierownik Zespołu ds. Promocji i Mediów, RDLP w Szczecinku. – Straż Leśna jako formacja powinna stawać się coraz nowocześniejsza. Wyzwania są bardzo szerokie, więc musimy się szkolić i rozwijać. Nie wiemy, co jest za zakrętem historii i jak długo będziemy mogli cieszyć się spokojem w naszym rejonie Europy – podkreślił.

Współpracę z leśnikami i Strażą Leśną chwalił mł. insp. Maciej Zakrzewski, naczelnik wydziału prewencji KWP w Białymstoku. – Nasza współpraca to historia i trwa od wielu lat. Przez ostatnie lata współdziałamy w zakresie szkolenia siebie nawzajem w dziedzinie szkodnictwa leśnego, ale również poszukiwań osób zaginionych. Chciałbym zwrócić uwagę, że leśnicy pomagają nam chronić życie i zdrowie Polaków przy okazji poszukiwań osób zaginionych – mówi mł. ins. Zakrzewski. – U nas już działa taka sztampa, że leśnicy są włączani do poszukiwań osób zaginionych – podkreślił policjant. Jego zdaniem współpraca stale się rozwija. – Dzisiaj to nie jest czas szkolenia, ale wykorzystywania tego, czego się nauczyliśmy. (…) Dzisiaj słyszymy, że ludzie czują się bezpiecznie. Również dlatego, że służby państwowe wzajemnie się wspierają – podkreślił Zakrzewski.

Partnerem debaty są Lasy Państwowe

     

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze