100 dni spokoju

Dodano: 08/06/2022 - Numer 3197 - 08.06.2022

W 1981 r. Jaruzelski pozostawił po sobie w języku polskim kilka fraz, w tym „90 dni spokoju”. Czerwony generał apelował o taki właśnie czas taryfy ulgowej dla swojego rządu, a po cichu już szykował się do zbrojnej napaści na własnych obywateli. Już po ’89 przyjęło się, że każdej nowej ekipie należy się kredyt zaufania na pierwsze 100 dni, oczywiście z pewnymi wyjątkami. Rządom PiS nikt spokoju nie dawał, za to Donald Tusk, przynajmniej od niektórych, dostawał ulgę na całą kadencję. O 100 dni dla Ewy Kopacz apelował prezydent Komorowski, co wyborcy zrozumieli tak, że w ogóle dali sobie z nią spokój. Czemu piszę o tym akurat teraz? Nie mogę się oprzeć wrażeniu, że tym razem 100 dni spokoju – tyle

     

82%
pozostało do przeczytania: 18%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze